— Tradycja i historia waszej pięknej służby jest jeszcze dłuższa. Bierze się z czasów, gdy Polska odzyskiwała niepodległość, gdy walczyła o granice w 1918 r. Korpus Ochrony Pogranicza powstał w roku 1924 r., tuż po tym, gdy odbyła się eskalacja ataku Sowietów na Polskę. To był jeden z 200 ataków, tak jak dziś byśmy powiedzieli, zielonych ludzików — powiedział Karol Nawrocki.

Prezydent ocenił, że straż graniczna „pięknie służy Polsce wolnej, niepodległej i suwerennej”. — Za tę służbę chciałbym z głębi serca podziękować. Mam świadomość, że dzisiaj SG to nowoczesna służba XXI w., która jest jednym z fundamentów bezpieczeństwa i niepodległości naszej ojczyzny — dodał.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

— Strzeżecie granice wewnętrzne i zewnętrzne. Służycie przede wszystkim Polsce, ale wykonujecie zadania również dla Unii Europejskiej i NATO. Dlatego wszyscy obywateli czują dumę z naszych funkcjonariuszy. To nie są tylko słowa i to nie jest tylko wysiłek modernizacyjny. Tak, potrzebujemy i będę walczył, aby jak najwięcej środków szło na modernizację SG. To oczywiste — kontynuował Karol Nawrocki.

Karol Nawrocki: nawet jeśli jesteśmy krytyczni do rządu, to jest nasz

Prezydent wspomniał o funkcjonariuszach, którzy po służbie byli gotowi ratować życie i zdrowie drugiego człowieka. — To coś, czego nie uda się zapewnić za sprawą rozwoju technologicznego, który jest też ważny. To ludzie, kadry, patrioci, którzy mają świadomość, że naród potrafi żyć bez państwa. Jesteśmy zbyt silni — dodał.

— Jesteście na granicy. Mówimy głośno: tu jest Polska. Tu żyje zasadnicza część naszej wspólnoty, to są nasze zasady. Nasza głowa państwa, nasz rząd. Nawet jeśli jesteśmy do nich krytyczni, to są nasi — stwierdził.

Prezydent Nawrocki powiedział również, że to funkcjonariusze byli twarzą dobrego sąsiedztwa, gdy Rosja zaatakowała Ukrainę oraz byli twarzą powagi, gdy rozpoczęła się wojna hybrydowa ze strony Białorusi. — Byliście twarzą człowieczeństwa i siły Polski, gdy atakowano nas ze Wschodu. Jestem wam za to wdzięczny. Pamiętam, że nie wszyscy byli wdzięczni. Mówili słowa, które nie powinny paść. Nie wiedzieli, że rozpoczyna się wojna hybrydowa i ubliżali polskiemu mundurowi. Powinni przeprosić, ja za nich nie przeproszę — skwitował.