Wiele wskazuje na to, że po zamieszaniu wokół Wieczystej, klub wyjdzie na prostą i będzie mógł ubiegać się o grę w Ekstraklasie. Jeszcze niedawno wydawało się, że sponsor klubu, Wojciech Kwiecień, który kibicuje także Wiśle Kraków, przeniesie swoje zainteresowanie i pieniądze na zespół z Reymonta, a do tego zrezygnuje z tworzonego od kilku lat projektu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kilka dni temu Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN odmówiła Wieczystej przyznania licencji na grę w Ekstraklasie, powołując się na niespełnienie jednego z wymogów licencyjnych. Chodziło o punkt 4.1.5 Podręcznika Licencyjnego, który dotyczy struktury organizacyjnej klubu. Po odwołaniu i wprowadzeniu zmian formalnych Wieczysta spełniła niezbędne kryteria. Jak podaje serwis Meczyki, proces przekształcenia klubu w spółkę był kluczowy dla uzyskania zgody na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Wieczysta Kraków wciąż walczy o awans do Ekstraklasy

Na kolejkę przed końcem sezonu 1. ligi Wieczysta Kraków zajmuje trzecie miejsce w tabeli z dorobkiem 56 punktów, a jej forma rośnie. Zarabiający astronomiczne kwoty piłkarze pokonali Stal Rzeszów aż 5:1. Wcześniej pojawiały się spekulacje, że brak licencji mógłby wpłynąć na układ baraży, jednak obecne informacje rozwiewają te wątpliwości.

Niepewność dotycząca przyszłości klubu może jednak wrócić, jeśli sponsor Wieczystej, zdecyduje się jednak na większe zaangażowanie w Wisłę Kraków. W takim przypadku plan zakłada wycofanie Wieczystej z rozgrywek 1. ligi i przesunięcie jej na poziom rezerw, które obecnie walczą o awans do III ligi. Według doniesień, za prowadzenie klubu miałby odpowiadać syn Kwietnia, natomiast finansowanie pozostawałoby w rękach dotychczasowego sponsora.

Dalsze decyzje dotyczące Wieczystej mogą zatem zależeć od przyszłych działań jej głównego inwestora. Na ten moment jednak wszystko wskazuje na to, że klub jest na dobrej drodze do debiutu w Ekstraklasie w sezonie 2026/27. Musi jednak w tym celu albo wyprzedzić drugi w tabeli Śląsk Wrocław, na co szansa jest bardzo mała, albo wygrać baraże z udziałem czterech drużyn I ligi.