Amazfit T-Rex Ultra 2 ma tytanowy tył i przód obudowy, nowy system mocowania pasków (kompatybilny z Garmin), szkło szafirowe na wyświetlaczu AMOLED o wysokiej jasności, certyfikaty nurkowe, płatności zbliżeniowe, mikrofon i głośnik do rozmów telefonicznych, wbudowaną latarkę z regulacją światła, dwuzakresowy GPS (łącznie 6 systemów geolokalizacji), kolorowe mapy offline zapisane w pamięci smartwatcha, funkcję przekierowania na trasę, z której się zeszło, automatyczne generowanie tras o określonej długości bezpośrednio na zegarku, prowadzenie zakręt po zakręcie, samoczynne dzielenie trasy na segmenty, z analizą przewyższeń dla każdego z nich, ponad 180 trybów sportowych, przydatny zestaw czujników, obsługę zewnętrznych czujników przez Bluetooth, duży akumulator, sporo pamięci masowej, niezależną łączność Wi-Fi i sporo więcej funkcji, ustawień i ciekawostek. Zapraszam do recenzji tego funkcjonalnego smartwatcha.
Autor: Tomasz Duda
Ceny rosną od lat, a wynagrodzenia nie koniecznie za tym nadążają, więc mnóstwo osób ogląda każdą złotówkę pięć razy, zanim ją wyda i ja to w pełni rozumiem. Jasne, że cena zawsze miała wpływ na decyzję o zakupie, ale mam wrażenie, że obecnie coraz większe znaczenie ma optymalizacja wydatków. Najtańszy możliwy zakup? Nie koniecznie, bo to może oznaczać, że zaraz coś zacznie cię irytować i będzie trzeba zmieniać produkt na inny, a to oznacza podwójny wydatek. Najdroższy produkt też często nie ma sensu, bo coś ze średniej półki może oferować 90% możliwości, za połowę niższą cenę. I tutaj właśnie pojawia się temat marki Amazfit, która robi bardzo funkcjonalne sportowe smartwatche, utrzymując je jednocześnie w relatywnie niewygórowanych cenach, w wyniku czego jest cierniem w czterech literach firmy Garmin i nie tylko. Zresztą Amazfit może mieć problem nawet sam ze sobą, ponieważ wypuścili niedawno na rynek najnowszy zegarek sportowy Amazfit T-Rex Ultra 2, który może wcale nie być bardziej opłacalny w zakupie, od zeszłorocznego modelu T-Rex 3 Pro, mimo że ogólnie jest od niego lepszy.
Ten smartwatch jest bardzo duży, ale imponuje jakością wykonania, funkcjonalnością, łatwością obsługi, a także długim czasem pracy na akumulatorze. Ma zdecydowanie więcej zalet, niż wad i można go polecić większości z nas… ale nie każdemu.
Podczas pisania tego artykułu Amazfit T-Rex Ultra 2 kosztował w polskich sklepach około 2300 – 2400 zł, natomiast konkurencyjny Garmin Fenix 8 51 mm kosztował około 3500 zł, a Fenix 8 Pro 4500 zł. Nie mam zamiaru pisać, że T-Rex Ultra 2 to jest Garmin killer, bo Garmin ma lepszy ogólny ekosystem (bardziej dojrzały i spójny), wsparcie dla ANT+ (większy wybór akcesoriów), lepszą dokładność czujnika tętna podczas intensywnego treningu, lepsze prowadzenie w terenie, zwłaszcza na rozwidleniach, wciąż większą pewność danych dotyczących treningu i parę innych zalet. Ale… jeśli chodzisz, biegasz lub jeździsz na rowerze rekreacyjnie, żeby utrzymać lub lekko poprawić kondycję i przy okazji zrzucić zbędne kilogramy, to raczej nie ma sensu wydawać czterech tysięcy na Garmina. Jeśli nie trenujesz intensywnie, przez wiele godzin w tygodniu (a nawet dziennie), nie robisz długich dystansów, ani wyczerpujących wspinaczek, to T-Rex Ultra 2 da Ci 90% możliwości Garmina i może być dla Ciebie bardziej opłacalny.
– tytanowa ramka wokół wyświetlacza,
– tytanowe przyciski,
– tytanowy dekielek,
– koperta z polimeru wzmacnianego włóknem
– tytanowa ramka wokół wyświetlacza,
– tytanowe przyciski,
– koperta z polimeru wzmacnianego włóknem
– intensywne użytkowanie: do 15 dni,
– ciągła nawigacja GPS (wysoka precyzja): 50 godzin,
– ciągła nawigacja GPS (maks. oszczędzanie energii): 177 godzin
– intensywne użytkowanie: do 10 dni,
– ciągła nawigacja GPS (wysoka precyzja): 38 godzin,
– ciągła nawigacja GPS (maks. oszczędzanie energii): 116 godzin
– EN13319:2000, ISO 6425:2018, GB/T 18828-2022, dla nurkowania do 45 m
– EN13319:2000, ISO 6425:2018, GB/T 18828-2022, dla nurkowania do 45 m
– 67 g bez paska
– 89,2 z paskiem
– 52 g bez paska
– 75 g z paskiem
Ten miecz jest jednak obosieczny, ponieważ za około 1400 zł możesz kupić Amazfit T-Rex 3 Pro, który ponownie stanowić będzie 90% modelu Ultra 2, a zaoszczędzisz kolejnego tysiaka. I tak można liczyć dalej, bo pewnie jakiś smartwatch za 800 zł ma 90% możliwości T-Rexa 3 Pro. Realnie chodzi jednak o to, że przesiadając się z T-Rex 3 Pro na T-Rex Ultra 2, nie odczujesz wielkiej zmiany. Większość rzeczy wygląda tak samo i działa podobnie. Sprawdź zatem, jak zbudowany jest T-Rex Ultra 2, jakie ma funkcje oraz jak spisuje się na co dzień i w czasie treningu. Słowem: przekonaj się, czy ten zakup w Twoim indywidualnym przypadku ma sens.
![Recenzja Amazfit T-Rex Ultra 2. Świetny, ale czy bardziej opłacalny od T-Rex 3 Pro? [nc1]](https://www.europesays.com/pl/wp-content/uploads/2026/05/15_recenzja_amazfit_t_rex_ultra_2_swietny_ale_czy_bardziej_oplacalny_od_t_rex_3_pro_nc4.jpg)
![Recenzja Amazfit T-Rex Ultra 2. Świetny, ale czy bardziej opłacalny od T-Rex 3 Pro? [nc1]](https://www.europesays.com/pl/wp-content/uploads/2026/05/15_recenzja_amazfit_t_rex_ultra_2_swietny_ale_czy_bardziej_oplacalny_od_t_rex_3_pro_nc62.jpg)