Niedziela obfitowała w hity PGE Ekstraligi. Na sam początek niepokonany dotąd Orlen Oil Motor Lublin udał się do Leszna. Fogo Unia, mimo że jest beniaminkiem, zamierza powalczyć z wicemistrzami Polski, którzy są niezwykle rozpędzeni.

Tak też było w pierwszych biegach, po których gospodarze prowadzili 7:5. W trzecim wyścigu doszło do starcia tytanów i pod taśmą stanęli Bartosz Zmarzlik, Piotr Pawlicki, a także Fredrik Lindgren i Keynan Rew.

ZOBACZ WIDEO: „Jestem dobrym facetem”. Tego Madsen nie potrafi zrozumieć

Szwed został na starcie, ale szybko wziął się do roboty. Na przeciwległej prostej, zaczynającej drugie okrążenie, napędzał się po zewnętrznej, trochę w swoim stylu. Za to jadący przed nim Keynan Rew lekko poszerzył swoją jazdę, aby zablokować Lindgrena.

Zawodnik Motoru mimo to próbował jeszcze wcisnąć się, żeby wyprzedzić Australijczyka, ale po prostu zabrakło już miejsca, żeby się zmieścił. Skończyło się to bardzo groźnie wyglądającym upadkiem. Lindgren najpierw uderzył motocyklem w płot, a później przeleciał przez kierownicą.

Do Szweda szybko podbiegli medycy, a na torze pojawiła się karetka. Lindgren dość długo był opatrywany. Ostatecznie na noszach został przetransportowany do karetki, która udała się z nim do szpitala. Jak przekazał Krzysztof Jankowski na antenie Canal+, zawodnik Motoru ma problem z lewą stopą, która długo była stabilizowana, a także z barkiem.