
Po kilku miesiącach przerwy czynny jest znów Hotel Molo przy dworcu w Sopocie. Obiekt wrócił z nowym operatorem. Wcześniej zamknięto go po ogłoszeniu upadłości przez spółkę zarządzającą Sopot Centrum, którego był częścią. W marcu informowaliśmy o tym, że syndyk szuka nowego dzierżawcy.
w prywatnych kwaterach
31%
u znajomych lub bliskich
15%
15 maja na nowo uruchomiono stronę Hotelu Molo w mediach społecznościowych, a – co potwierdził nam nowy menedżer – obiekt przyjmuje już też gości.
Nowym operatorem hotelu została Spółka Jawna „Admirał” A. Stromski, która zarządza już w Sopocie kilkoma mniejszymi obiektami noclegowymi. Szczegółów dotyczących umowy nie podano, ale wiadomo, że cena wywoławcza miesięcznego czynszu, ustalona w marcu przez syndyka, wynosiła 30 tys. zł netto.
Hotel Molo to trzygwiazdkowy obiekt o powierzchni użytkowej ponad 5,3 tys. m kw. W budynku znajduje się 70 pokoi, w tym 68 pokoi standardowych i dwa o podwyższonym standardzie. W obiekcie znajdują się również sale konferencyjne, jest tam także restauracja. Obiekt dysponuje 35 miejscami parkingowymi.
Upadłość BGI, syndyk w Sopot Centrum
Warto tu nakreślić kontekst całej sprawy. Ogłoszenie zamieszczone przez syndyka było pokłosiem upadłości spółki BGI, która najpierw przebudowała okolice sopockiego dworca, a później prowadziła tam cały kompleks Sopot Centrum.
O tym, dlaczego spółka zaczęła popadać w nawarstwiające się długi, pisaliśmy na początku grudnia ub. r. Już wtedy upadłość BGI była niemal przesądzona, bo pojawiło się kilka różnych wniosków o jej ogłoszenie.
Ostatecznie decyzję w tej sprawie sąd podjął pod sam koniec grudnia, wtedy też został wyznaczony oficjalnie syndyk, który zajmie się zabezpieczeniem majątku firmy i roszczeniami jej wierzycieli (a jednym z nich jest miasto).
Hotel Molo działał w ramach kompleksu Sopot Centrum. Działał, bo od kilku miesięcy obiekt był zamknięty. Początkowo syndyk chciał z nowym najemcą podpisać umowę obowiązującą już od kwietnia. Ostatecznie taka umowa obowiązuje od maja.