
Pasażerów POLREGIO zaskoczył… punktualnie odjeżdżający pociąg. Wszystko dlatego, że przez remont poranne kursy były regularnie opóźnione, a sytuacja trwała na tyle długo, że podróżni przyzwyczaili się do „nieoficjalnego” rozkładku kolejki. List pana Pawła publikujemy poniżej.
Czytelnik: pociąg praktycznie nigdy nie ruszył zgodnie z rozkładem
z reguły jest bardzo punktualna
17%
bywa różnie – czasem się spóźnia, czasem nie
52%
jest praktycznie zawsze opóźniona
31%
Piszę jako pasażer korzystający codziennie z porannych połączeń w czasie trwającego od ponad roku remontu linii PKM 201 w rejonie Rębiechowa.
Przez cały okres remontu pociąg do Wrzeszcza odjeżdżający planowo o godz. 8:13 praktycznie nigdy nie ruszał zgodnie z rozkładem. Skład regularnie oczekiwał kilka minut na mijankę z pociągiem jadącym do Gdyni, co powodowało codzienne, „systemowe” opóźnienie.
Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że mimo wielomiesięcznego utrzymywania się tej sytuacji rozkład jazdy nie został dostosowany do rzeczywistych warunków. Rozkłady są przecież regularnie aktualizowane, więc przewoźnik i zarządca infrastruktury mieli wystarczająco dużo czasu, aby uwzględnić realny czas przejazdu i postoje wynikające z ruchu jednotorowego. Zamiast tego przez ponad rok utrzymywano formalny rozkład, który w praktyce codziennie okazywał się fikcją.
Pasażerowie przestali traktować rozkładową godzinę odjazdu jako realną
Po wielu miesiącach pasażerowie przestali traktować godzinę odjazdu jako realną i zaczęli dostosowywać się do rzeczywistego funkcjonowania połączenia. Dzisiaj (tj. 22 maja 2026 r.) jednak pociąg niespodziewanie odjechał punktualnie, mimo typowego opóźnienia składu z przeciwnego kierunku, zamykając drzwi przed pasażerami przyzwyczajonymi do utrwalonej praktyki.
Ta sytuacja dobrze pokazuje szerszy problem funkcjonowania kolei podczas długotrwałych remontów:
oficjalny rozkład jazdy swoje,codzienna praktyka swoje,a pasażerowie pozostają bez jakiejkolwiek jasnej informacji, które zasady faktycznie obowiązują.Remont to zawsze chaos w komunikacji?
Najbardziej oburzające nie jest nawet samo opóźnianie pociągów, lecz brak przewidywalności i konsekwencji. Jeśli przez rok codziennie obowiązuje nieformalna praktyka opóźnionego odjazdu, pasażerowie zaczynają ufać rzeczywistości operacyjnej bardziej niż tablicy odjazdów. Potem nagłe „jednak dziś odjeżdżamy punktualnie” kończy się pozostawieniem ludzi na peronie.
Być może temat warto potraktować szerzej jako przykład chaosu komunikacyjnego podczas modernizacji infrastruktury kolejowej w Trójmieście oraz utrzymywania rozkładów jazdy, które przez wiele miesięcy nie odpowiadają rzeczywistemu funkcjonowaniu połączeń.