Konflikt między częścią pracowników a kierownictwem Dino Polska narasta. Po strajku ostrzegawczym związkowcy nie złożyli broni. Dziś zaczynają duży protest przed siedzibą spółki w Krotoszynie, który – jak zapowiadają – ma potrwać trzy dni. Manifestacja ma mieć charakter całodobowy.

Dlaczego pracownicy protestują

Za akcję odpowiada OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu, która chce w ten sposób zwrócić uwagę na warunki pracy w sklepach sieci Dino. 

„Dość wyciskania ludzi jak cytryny za groszowe wynagrodzenia! Dość pracy ponad siły, wiecznej inwigilacji kamerami i braku wsparcia! Dość łamania praw pracowniczych i deptania wolności związkowych! To kolejny krok na naszej drodze do strajku generalnego. Walczymy o normalność, uczciwe traktowanie i realny dialog!” – tłumaczą organizatorzy.

Wyliczają problemy, z którymi mierzą się pracownicy tej sieci handlowej: 

braki kadrowe,
duża presja w pracy
monitoring pracowników.

Protestujący zapowiadają stworzenie przed centralą Dino miasteczka namiotowego.

„Tylko razem mamy siłę, by zatrzymać tę machinę wyzysku. Mobilizacja! Do zobaczenia w Krotoszynie!” – nawołują przedstawiciele OPZZ Konfederacji Pracy w Handlu.

Policja ostrzega

Jak przestrzega policja, protest może spowodować utrudnienia na drodze krajowej nr 36, szczególnie na odcinku wjazdowym do Krotoszyna od strony Smoszewa oraz na trasie w kierunku Ostrowa Wielkopolskiego. Kierowcy mogą się spodziewać

spowolnienia ruchu,
chwilowego zatrzymania pojazdów
tworzenie się korków.

źr. wPolsce24 za grodzisk.naszemiasto.pl