Solidarność złożyła wniosek o możliwość wybudowania hotelu w tym miejscu. Decyzja jeszcze nie zapadła.

Ostatniego dnia 2025 r. KK NSZZ Solidarność złożyła wniosek o pozwolenie na budowę hotelu na postoczniowych terenach Młodego MiastaMapka. Zgoda z miasta wciąż nie została wydana, zielone światło musi dać też konserwator. Mimo to rozpętała się burza.

Solidarność kupiła działki od dewelopera

tak, to teren jak każdy inny
28%

nie, to zbyt cenny historycznie obszar miasta
34%

niech ktoś to miejsce zabuduje, ale nie jest od tego Solidarność
38%

Kilka lat temu władze NSZZ „Solidarność” kupiły grunty przy Drodze do WolnościMapka oraz ECS-ie i nieopodal historycznej Sali BHP od dewelopera Euro Styl.

31 grudnia 2025 r. inwestor złożył do wydziału architektury urzędu miasta wniosek o pozwolenie na budowę hotelu z częścią konferencyjną i wystawienniczą.

Obiekt ma mieć 6 kondygnacji.

Przedstawiciele NSZZ Solidarność nie chcą w żaden spossób odnieść się do tej sprawy.

Kluczowa jest decyzja konserwatora

Jednak w przypadku tak ważnych historycznie terenów, kluczowa jest decyzja Dariusza Chmielewskiego, pomorskiego konserwatora zabytków. Jego poprzednik Igor Strzok wydał zgodę na budowę oraz określił wytyczne, jakie muszą zostać spełnione.

Natomiast jeszcze wcześniejsza konserwator zabytków – Agnieszka Kowalska – nie zgodziła się na zabudowę, dlatego powstał tam teren zielony.

Działka Solidarności sąsiaduje m.in. z ECS-em.

– Konserwator zna projekt Solidarności, ale czeka na oficjalne złożenie go i wystąpienie o pozwolenie na budowę – mówi Marcin Tymiński, rzecznik Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Dopiero po przeanalizowaniu projektu wydana zostanie decyzja. W tym miejscu można budować bez limitu wysokości

Solidarność ma natomiast zgodę na przeprowadzenie badań archeologicznych.

Co ciekawe, miejscowy plan uchwalony ponad 20 lat temu, we wrześniu 2004 r., zezwala na budowanie w tym miejscu, ale też innych obszarach Młodego Miasta, bez limitu wysokości. Wiadomo jednak, że konserwator nie wydaje zgód na „drapacze chmur”.