Reprezentacja Polski kobiet uległa Holandii 1:3 w Almelo na finiszu rywalizacji w grupie A2. W tych rozgrywkach nie ma możliwości korzystania z VAR-u, a taka opcja z pewnością przydałaby się na początku drugiej połowy.

W 48. minucie Polki miały rzut wolny. W pole karne piłkę dośrodkowała Ewelina Kamczyk, zza obrony wyskoczyła Paulina Dudek, a piłka wpadła do siatki. Sędzia odgwizdała jednak pozycję spaloną:

„Spalony, czy… nie spalony? Polki strzelają Holenderkom, ale decyzją sędziów gol nie został uznany” – napisano w serwisie TVP Sport obok nagrania.

– Myślę, że jakby był VAR to tu jeszcze na dole była stopa Holenderki – zauważyła komentatorka meczu. Ze względu na ustawienie kamery trudno jednak bez technologii stwierdzić, czy rzeczywiście był minimalny spalony, czy to jednak Holenderka była bliżej swojej bramkarki.

Polki wciąż mogą zagrać w MŚ

Ostatecznie Polki przegrały 1:3. Gola na otarcie łez z rzutu karnego w samej końcówce strzeliła Kamczyk. Tym samym Biało-Czerwone z bilansem remisu i pięciu porażek zajęły ostatnie miejsce w grupie, ale wciąż mają szansę na awans do mistrzostw świata z baraży. 18 czerwca odbędzie się losowanie. W październikowej I rundzie Biało-Czerwone będą rozstawione. W dwóch kolejnych fazach już nie.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Lepiej się nie dało. Cudowny gol Haitanki

Eksperci, analizy i ciekawostki. Oglądaj „Studio Mundial” codziennie o godz. 9:30 w WP SportoweFakty!