Antonio Colak trafił do Legii Warszawa na początku ubiegłego sezonu. Wydawało się, że będzie grał w Górniku Zabrze, ale gdy pojawiła się opcja ze stołecznej drużyny, to zmienił zdanie, wsiadł w samochód i udał się w drogę do Warszawy.
Jak wyszło? No cóż – Colak strzelił trzy gole w Ekstraklasie i jednego w Lidze Konferencji.
Problem w tym, że wszystkie ligowe bramki padały w Trójmieście w meczach z Arką Gdynia i Lechią Gdańsk. A drużyn tych w kolejnym sezonie w Ekstraklasie nie będzie.
Czy dalej będzie grał w Polsce? Jest opcja, że nie, ponieważ w Grecji pojawiły się informacje o zainteresowaniu ze strony Iraklisu. Takie wieści przekazał portal sfina.gr.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Ale strzał nożycami. To poezja futbolu
Iraklis awansował do greckiej ekstraklasy i szuka wzmocnień. Dlaczego w oko wpadł im właśnie Colak?
32-latek w przeszłości występował już w Grecji, konkretnie w PAOK-u (cztery bramki w 39 meczach).
Colak ma ważny kontrakt do 30 czerwca 2027 roku, ale można założyć, że Legia nie będzie miała oporów, by się go – brzydko mówiąc – pozbyć.
Nie wiadomo jeszcze, czy w drużynie zostanie Jean-Pierre Nsame. W klubie są też Rafał Adamski i nowo sprowadzony Łukasz Zjawiński, zatem konkurencja robi się spora.