News Michalskiego - Marcin Wiącek

Wiącek: Sejm to jedyny organ, który decyduje o składzie Trybunału Konstytucyjnego

Źródło wideo: TVN24+

Źródło zdj. gł.: TVN24

Sytuacja powinna wyglądać tak, że Sejm wybiera sędziego TK i sędzia powinien mieć możliwość złożenia ślubowania wobec prezydenta. Taki jest stan prawny – podkreślił w programie „News Michalskiego” Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek. Dodał, że „choć sytuacja polityczna się skomplikowała”, to prawnie „jest to po prostu jasne”.

3 marca Sejm wybrał sześcioro sędziów do Trybunału Konstytucyjnego. Dwóch z nich – Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek – 1 kwietnia, na zaproszenie prezydenta Karola Nawrockiego, złożyło ślubowanie w Pałacu Prezydenckim.

Przedstawiciele kancelarii prezydenta przekazywali wówczas, że sytuacja czworga pozostałych sędziów jest analizowana, gdyż – według kancelarii – w Sejmie doszło do błędów. Nie zostali oni dopuszczeni do pełnienia swoich obowiązków, ponieważ według prezesa TK Bogdana Święczkowskiego „nie nawiązali oni stosunku służbowego”. Złożyli je oni 9 kwietnia w Sejmie, używając sformułowania „wobec prezydenta”, a później dokumenty przekazali do kancelarii prezydenta.

Do sprawy odniósł się Rzecznik Praw Obywatelskich profesor Marcin Wiącek, który był we wtorek gościem Patryka Michalskiego, autora programu „News Michalskiego” w TVN24+. RPO ocenił, że „twórcy konstytucji jednoznacznie przesądzili, że jedynym organem, który powinien decydować o składzie Trybunału Konstytucyjnego, jest Sejm”. 

– To jest jedyny organ, który decyduje o składzie Trybunału Konstytucyjnego – Sejm. Tak przesądzili twórcy konstytucji. W 1997 roku, gdy po uchwaleniu konstytucji powstała ustawa o Trybunale Konstytucyjnym, wprowadzono tam element uroczystego zainaugurowania urzędu sędziowskiego, ceremonialnego – ślubowanie wobec prezydenta – przypomniał Wiącek.

Dodał, że przepis o ślubowaniu sędziego powinien być rozumiany „w systemowy sposób”. – Nie można go wyjąć z tego kontekstu, o którym powiedziałem i prezentować jako samodzielną kompetencję, autonomiczną kompetencję prezydenta – wskazał RPO. Podkreślił, że „tak nie jest w świetle prawa”.

Rzecznik wspomniał też wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2015 roku, według którego wybór tak zwanych sędziów dublerów i nieprzyjęcie ślubowania od trójki wybranych wówczas przez Sejm sędziów TK było niezgodny z konstytucją. – [Wyrok – red.] wskazuje na pewne wyjątki. On wskazuje pewne absolutne, ale takie dosyć oczywiste wyjątki, że na przykład jest wątpliwość, czy Sejm w ogóle podjął uchwałę. Tutaj w tym przypadku wątpliwości nie ma – podkreślił. Dodał, że „nie ma uzasadnienia prawnego dla obecnej sytuacji”.

Marcin Wiącek w programie "News Michalskiego"

Marcin Wiącek w programie „News Michalskiego”

Źródło zdjęcia: TVN24+

– Sytuacja powinna wyglądać tak, że Sejm wybiera sędziego i sędzia powinien mieć możliwość złożenia ślubowania wobec prezydenta i taki jest stan prawny. Natomiast sytuacja w tej chwili skomplikowała się od strony politycznej. Z prawnego punktu widzenia, jeżeli wyjmiemy te wszystkie okoliczności i zostawimy je z boku, (…) ta sytuacja jest po prostu jasna. Nie powinno dojść do opóźnienia możliwości objęcia urzędu przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego – tłumaczył.

Wiącek zapewnił też, że „nie ma tu do czynienia z 'kandydatami’ na sędziów TK” albo z „osobami, których status jest niejasny”.

– Sędzia Trybunału Konstytucyjnego to osoba, która została wybrana przez Sejm i to jest sędzia Trybunału Konstytucyjnego. Ślubowanie ma pewne znaczenie prawne, nie chciałbym może wchodzić w tej chwili w szczegóły polegające na stworzeniu warunków sprawowania urzędu. Natomiast w sensie konstytucyjnym mamy do czynienia z sędzią Trybunału Konstytucyjnego – zwrócił uwagę rzecznik. 

Wiącek o sędziach dublerach: udział tych osób prowadzi do sytuacji, w której wyrok jest wadliwy

Wiącek był też pytany przez Michalskiego, czy w Trybunale Konstytucyjnym są osoby, które nie powinny tam jego zdaniem zasiadać z przyczyn prawnych. Rzecznik odparł, że tak.

– Pamiętajmy: w 2015 roku kryzys Trybunału Konstytucyjnego rozpoczął się od wyboru i odebrania ślubowania od trzech tak zwanych sędziów dublerów. Po czym w kolejnych latach doszło do wyboru na miejsca dwóch z tych osób, ich następców – wspomniał. Rzecznik podkreślił, że zostało to potwierdzone przez Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) oraz przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE).

Podsumował, że obie te instytucje wskazały, iż obecnie w dalszym ciągu czynności urzędowe w TK wykonują dwie osoby, które nie powinny ich wykonywać.

Prof. Wiącek wyjaśnił, że sytuacja ta oznacza, iż każde orzeczenie z udziałem tych osób „jest orzeczeniem wydanym w składzie nienależycie obsadzonym”.

– Moim zdaniem od marca 2024 roku, kiedy to Sejm wydał uchwałę, w której uchylił uchwały o wyborze tych sędziów, te osoby przestały być sędziami Trybunału Konstytucyjnego. To ta sytuacja z prawnego punktu widzenia, moim zdaniem, się wyklarowała – ocenił Wiącek, zapytany przez prowadzącego, co powinni zrobić Ci członkowie TK.

– Udział tych osób prowadzi do sytuacji, w której wyrok Trybunału Konstytucyjnego wydany w takim składzie jest wyrokiem wadliwym. To jest kilkukrotnie już stwierdzone przez trybunały europejskie, ale również przez polskie sądy: przez sądy powszechne, Sąd Najwyższy, sądy administracyjne, Naczelny Sąd Administracyjny, że wyroki wydane w takich składach są wadliwe – podkreślił.

OGLĄDAJ: Tu władze łamią prawo. Raport RPO wskazuje najbardziej niepokojące obszary

pc