Piłkarz ofensywny Ghany był blisko dołączenia do Jagiellonii Białystok na początku 2021 roku. Prince Kwabena Adu był testowany w treningach i sparingach, ale końcowo nie podpisał kontraktu z późniejszym mistrzem Polski.

Zabawną historię z udziałem Prince’a Kwabeny Adu przypomniał Arkadiusz Szczęsny w portalu społecznościowym X. Kierownik Jagiellonii musiał ściągać młodego piłkarza z Knyszyna do Białegostoku, ponieważ ten wpisał w nawigacji ulicę Elewatorską, ale w Grajewie. Knyszyn jest oddalony o 30 kilometrów.

„5 lat temu nie trafił Boltem na trening. Wpisał adres na Elewatorską ale w Grajewie. Musiałem go ściągać w połowie drogi bo dojechał aż do Knyszyna. Wczoraj zagrał przeciwko Anglii na MŚ” – napisał Arkadiusz Szczęsny.

ZOBACZ WIDEO: Norwegia zachwyca na MŚ 2026. „Łatwo się zakochać”

We wtorek piłkarza można było zobaczyć w bezbramkowym meczu Ghany z Anglią. Jego kariera mocno nabrała rozpędu od czasu nastoletnich przygód na Podlasiu.

Przed testami w Jagiellonii zawodnik grał w Bechem United FC i był uznawany za jeden z największych talentów pokolenia w Afryce. Magazyn „The Guardian” umieścił Ghańczyka nawet na liście 60 największych talentów świata. Na testy do Polski trafił jako reprezentant Ghany w futbolu juniorskim i młodzieżowym.

Skauci podkreślali jego szybkość, dynamikę, umiejętność dryblingu oraz zdolność gry zarówno na środku ataku, jak i na skrzydłach. Nie pokazał tego jednak w PKO Ekstraklasie, a jego kariera klubowa w Europie prowadziła przez białoruski Isłacz Mińsk, ukraiński Krywbas Krzywy Róg i czeską Viktorią Pilzno.