Skrajnie różnie prezentowały się w ostatnim czasie drużyny, które we wczesne niedzielne popołudnie spotkały się na Moto Arenie. Gospodarze przegrali dwa ostatnie wyjazdowe spotkania, w tym wysoko w Rybniku, gdzie roztrwonili szesnastopunktową przewagę i stracili także bonus. Goście notowali serię pięciu zwycięstw, a w sumie sześciu meczów bez porażki. Ten ostatni niewygrany to remisowa domowa potyczka 2 maja… z niedzielnym rywalem.
Do składu Hunters PSŻ-u wciąż nie powrócił leczący uraz nogi Kacper Pludra, którego z początku musieli wobec tego zastępować młodzieżowcy. Bez Polaka udało się jednak ekipie z Poznania triumfować kilkanaście dni temu w Rzeszowie (46:44), dlatego do starcia w Łodzi starała się przystąpić ona względnie spokojna.
ZOBACZ WIDEO: Jeden czynnik. To przez niego Patryk Dudek ma problemy
Niespokojna była jednak pierwsza część zawodów 11. kolejki Metalkas 2. Ekstraligi w wykonaniu „Skorpionów”. Po premierowej serii 13:11 prowadzili miejscowi, którzy powiększyli przewagę na początku drugiej. Podwójną wygraną odnieśli Szymon Szlauderbach i Oliver Berntzon, pokonując Ryana Douglasa. Lider gości problemy miał już w inauguracyjnym biegu, w którym nie zdobył punktu. W swoim drugim nie tylko przegrał 1:5, ale też tuż za metą zahaczył o koło Polaka i zanotował bardzo groźny upadek. Można mówić o cudzie, że Australijczyk wstał z toru sam i że był zdolny do dalszej jazdy.
Pomiędzy piątym a szóstym wyścigiem dnia zaczął padać deszcz i te opady w ciągu kolejnych minut się nasilały. Trochę inne warunki nie przeszkodziły jednak triumfować po raz drugi Bartoszowi Smektale. Nielsa Kristiana Iversena minął wprawdzie na dystansie Zach Cook, ale przyjezdni wynik 4:2 brali w ciemno, bo odrobili dzięki temu część strat.
Sytuacja odwróciła się za to dokładnie po chwili. Antoniego Mencela wyprzedził Marcin Nowak, za to nie udało się to Villadsowi Nagelowi. A skoro było z powrotem sześć „oczek” przewagi H.Skrzydlewska Orła (24:18), to sztab Hunters PSŻ-u nie czekał i na siódmą gonitwę wstawił rezerwę taktyczną. Do obsady wskoczył kompletny Smektała.
Indywidualny mistrz świata juniorów z 2018 roku znów spisał się doskonale i wraz z mocno poobijanym Douglasem wygrali 5:1. Z uwagi na padający deszcz taki rezultat był niezwykle istotny, bo jednak przerwanie i zakończenie meczu wcześniej niż po piętnastu wyścigach stawało się coraz bardziej prawdopodobne. Dlatego też wiele radości niedużej grupie łódzkich kibiców dał sukces Nowaka i Nagela w dziewiątej odsłonie.
Pierwszy od razu uciekł do przodu, a drugi na jednym okrążeniu minął Iversena i Smektałę. Z powrotem więc gospodarze mieli zapas sześciopunktowy zapas (30:24). Wtedy też przestało padać. Żużlowcy uczestniczący w tych zawodach mieli doprawdy spory rollercoaster, jeśli mowa o warunkach do ścigania oraz ustawiania swojego sprzętu. To, co się nie zmieniało to… ciekawa rywalizacja na dystansie. Woda z nieba straszyła, ale żużel mieliśmy interesujący.
Taki na przykład był na pewno pojedynek Berntzona z Dimitrim Berge na koniec serii trzeciej. Szwed ku uciesze publiczności pokonał Francuza, a że Szlauderbach dowiózł do mety punkt, Łodzianie przybliżyli się do wiktorii, która oznaczała zgarnięcie do tabeli trzech dużych „oczek”. Poznanianie nie odpuszczali i nawet poturbowanego Douglasa wystawili z rezerwy taktycznej. W jedenastym biegu „skasował” ją jednak nieustannie szybki i pewny Nowak. Zapewnił on swojemu zespołowi remis, gdyż ewidentnie z wyścigu na wyścig słabł Szlauderbach.
Niczym królik z kapelusza wyskoczył w dwunastej gonitwie, już przy świecącym słońcu, Krzysztof Lewandowski. Wystrzelił spod taśmy, zamknął do wewnętrznej Smektałę i następnie pognał do mety po „trójkę”. Na trasie lidera PSŻ-u wyprzedził jeszcze Berntzon i stało się już niemal jasne, że Orzeł tego spotkania nie będzie mieć prawa przegrać. Było bowiem już 42:30 i po gościach było widać coraz bardziej trudy tych niełatwych zmagań.
Ostatecznie Łódź temat zwycięstwa za trzy do tabeli Metalkas 2. Ekstraligi zamknął remisem w trzynastym ściganiu. Trzy punkty Berge niczego nie dały, bo do mety z zerem dotarł Iversen. Jeździec znad Sekwany był w drugiej części meczu lepszy, ale też nie był w stanie powstrzymać w czternastym biegu napędzonego Nagela, który od 19 kwietnia czekał na to, żeby występ w lidze polskiej zakończyć z dwucyfrowym dorobkiem (bez liczenia bonusów). A już na sam koniec lwi pazur pokazał jeszcze Iversen, drugi raz w pokonując niedzielę Nowaka.
Wyniki:
H.Skrzydlewska Orzeł Łódź – 51
9. Marcin Nowak – 13 (2,3,3,3,2)
10. Villads Nagel – 10+2 (3,1,2*,1*,3)
11. Oliver Berntzon – 8+2 (1,2*,3,2*,0)
12. Szymon Szlauderbach – 4 (0,3,1,0)
13. Zach Cook – 8 (2,2,1,2,1)
14. Kacper Halkiewicz – 4 (3,1,0)
15. Krzysztof Lewandowski – 4 (1,0,3)
16. Dan Thompson – ns
Hunters PSŻ Poznań – 39
1. Niels Kristian Iversen – 10 (3,1,1,2,0,3)
2. Bartosz Smektała – 10+1 (3,3,2*,0,1,1)
3. Ryan Douglas – 5+1 (d,1,3,1*,-,-)
4. Rafał Romaniak – ns (-,-,-,-)
5. Dimitri Berge – 8 (1,0,2,3,2)
6. Kamil Witkowski – 0 (0,w,0,-)
7. Antoni Mencel – 6 (2,2,2,0,0,0)
8. Stanisław Ignaszak – ns
Bieg po biegu:
1. (60,61) Iversen, Nowak, Berntzon, Douglas (d/4) – 3:3 – (3:3)
2. (61,07) Halkiewicz, Mencel, Lewandowski, Witkowski – 4:2 – (7:5)
3. (60,16) Smektała, Cook, Berge, Szlauderbach – 2:4 – (9:9)
4. (59,71) Nagel, Mencel, Halkiewicz, Witkowski (w/su) – 4:2 – (13:11)
5. (60,00) Szlauderbach, Berntzon, Douglas, Witkowski – 5:1 – (18:12)
6. (60,91) Smektała, Cook, Iversen, Lewandowski – 2:4 – (20:16)
7. (61,92) Nowak, Mencel, Nagel, Berge – 4:2 – (24:18)
8. (62,83) Douglas, Smektała, Cook, Halkiewicz – 1:5 – (25:23)
9. (63,46) Nowak, Nagel, Iversen, Smektała – 5:1 – (30:24)
10. (63,23) Berntzon, Berge, Szlauderbach, Mencel – 4:2 – (34:26)
11. (62,29) Nowak, Iversen, Douglas, Szlauderbach – 3:3 – (37:29)
12. (62,97) Lewandowski, Berntzon, Smektała, Mencel – 5:1 – (42:30)
13. (61,27) Berge, Cook, Nagel, Iversen – 3:3 – (45:33)
14. (61,32) Nagel, Berge, Cook, Mencel – 4:2 – (49:35)
15. (61,06) Iversen, Nowak, Smektała, Berntzon – 2:4 – (51:39)
Sędzia: Bartosz Ignaszewski
Komisarz toru: Krzysztof Gałańdziuk
Zestaw startowy: I
NCD: 59,71 sek. – uzyskał Villads Nagel (Orzeł) w biegu 4.
Wynik dwumeczu: 96:84 dla Orła, który zdobył bonus.
Oficjalne wyniki oraz pełne dane telemetryczne dostępne wyłącznie w Aplikacji Ekstraligi.