Tusk tłumaczy się ws. rozliczeń

– Trudno było komukolwiek przewidzieć to, jak potoczy się proces przywracania państwa prawa w Polsce – powiedział Wawrykiewicz. Prowadząca, Agata Kondzińska zapytała, czy „PiS robiło to w ukryciu” i zwróciła uwagę, że wszyscy widzieliśmy kolejne zmiany w prokuraturze, sądach, czy instytucjach wymiaru sprawiedliwości, które były wprowadzane przez PiS.

Redakcja poleca

– Tak, tylko zwróćmy też uwagę, że intencje działania ze strony koalicji rządzącej były od samego początku takie, aby przywrócić instytucjonalnie konstytucyjny wymiar sądom, prokuraturze poprzez zmiany legislacyjne i te ustawy były uchwalane od samego początku, od pierwszej połowy 2024 roku, wszystkie one były blokowane. Potem były wybory prezydenckie. Pamiętajmy jednak, że koalicja rządząca liczyła na to, że prezydentem zostanie osoba, która rozumie uwarunkowania demokratyczne i uwarunkowania państwa prawa. Stało się inaczej. Mamy znowu prezydenta, który blokuje wszystko – zaznaczył.

Europoseł KO wskazał na jeszcze jedną kwestię. – Też trzeba wziąć pod uwagę, że w kampanii wyborczej w 2023 roku trudno było premierowi Tuskowi przewidzieć tę sytuację, mając na względzie, że to jest absolutnie na skalę światową bezprecedensowa sytuacja. Ten poziom dewastacji państwa prawa jest absolutnie niespotykany nigdzie – podkreślił.

Donald Tusk: nie przewidziałem, że to będzie tak trudne

Przypomnijmy, zapowiedź szybkich rozliczeń rządów Prawa i Sprawiedliwości były jednym z kluczowych elementów kampanii wyborczej Koalicji Obywatelskiej. We wtorek premier przyznał, że przecenił tempo możliwych rozliczeń po zmianie władzy. – Przepraszam, powinienem może mieć więcej wyobraźni wtedy, kiedy zapowiadałem szybkie rozliczenia. Nie przewidziałem, że to będzie tak trudne w związku m.in. z sytuacją w prokuraturze – powiedział.

Jednocześnie premier stanął po stronie obecnego ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Wskazywał, że jest zdeterminowany. – Czasami mam wrażenie, że minister Żurek ma dużo więcej ochoty niż możliwości i ma trochę skrępowane ręce – mówił premier.

Redakcja poleca