Pocisk spadł w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia

Bieniek: Polska strona zrobiła wszystko, co należało zrobić

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Wojtek Jargiło/PAP

Polska strona zrobiła wszystko, co należało zrobić – ocenił w „Tak jest” w TVN24 generał Mieczysław Bieniek, komentując upadek rakiety manewrującej w Polsce. Mówił też o systemie powiadamiania ludności, który według niego „nie został do końca dopracowany”.

W czwartek rano najprawdopodobniej uzbrojona rosyjska rakieta manewrująca Ch-101 wtargnęła w polską przestrzeń powietrzną i spadła w okolicy wsi Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim, około 100 kilometrów od granicy. Do zdarzenia doszło w czasie kolejnego zmasowanego nalotu Rosji na Ukrainę.

– Polska strona zrobiła wszystko, co należało zrobić, oprócz tego, że ta rakieta nie została strącona. Gdyby jeszcze poleciała kilka sekund dalej, prawdopodobnie zostałaby zestrzelona przez pilota F-16, który otrzymał taki rozkaz i miał taką autoryzację – skomentował w „Tak jest” w TVN24 doradca ministra obrony narodowej ds. bezpieczeństwa generał Mieczysław Bieniek.

Bieniek: atak był ukierunkowany na Ukrainę

Bieniek był pytany, o jakich motywach może świadczyć fakt, że rakieta była uzbrojona. – Nie chcę używać zdecydowanych stwierdzeń, niemniej jednak atak był ukierunkowany na Ukrainę. Ukraina nie zdołała wszystkich pocisków zwalczyć z różnych względów: albo ten atak był zmasowany, albo po prostu brakowało jej pocisków – odpowiedział.

Jak zaznaczył, Polska nie jest stroną w trwającej wojnie, z czego „Federacja Rosyjska zdaje sobie sprawę, ale być może chciała również sprawdzić czujność naszych systemów czy sposób działania, procedur”. – To zostało sprawdzone w sposób taki, że te procedury zadziałały – dodał generał.

Bieniek: system komunikacji nie został do końca dopracowany

Bieniek był też pytany o różnicę czasu pomiędzy uderzeniem pocisku w ziemię w czwartek o godzinie 3.46 a uruchomieniem syren alarmowych cztery minuty później. Do mieszkańców nie wysłano również alertów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB).

– Rzeczywiście przyznaję, że tutaj system komunikacji nie został do końca dopracowany. W ślad za tym powinien natychmiast pójść komunikat w środkach masowego przekazu, czyli w radiu, w Polskim Radiu, w telewizji – odpowiedział generał.

Dodał, że „jest to kolejna lekcja dla nas, aby te rzeczy dopracować”. – Jeszcze ze swojej strony podam tylko tyle, że Siły Zbrojne mają obowiązek natychmiast po uruchomieniu operacji obronnej (…) powiadomić RCB o tym, że zaczyna się operacja i na tym odpowiedzialność Sił Zbrojnych się kończy. I teraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa powinno natychmiast uruchomić dalsze systemy. Myślę, że wnioski zostaną wyciągnięte bezwzględnie – mówił.