Jakie rzeki w Polsce osiągnęły rekordowo niski stan wód.
Dlaczego sytuacja hydrologiczna w Polsce się pogarsza.
Jakie są prognozy dotyczące poprawy sytuacji suszy w Polsce.
Które branże są najbardziej dotknięte przez suszę hydrologiczną.
Polska w odcienach szarości. Susza hydrologiczna w większości kraju
Zlewania Sanu, Bugu, Warty, środkowej i górnej
Wisły – to miejsca, gdzie padł rekord absolutnego minimum stanu wody w rzekach. Synoptycy alarmują, że w najbliższych dniach sytuacja ulegnie pogorszeniu.
– Niewykluczone, że po fali upałów padną kolejne rekordy.
Prognozy pogody wskazują, że stan wody będzie się cały czas obniżał, bo mamy deficyt opadów i bardzo wysokie parowanie w zlewniach – mówi Radiu ZET hydrolog
IMGW Paweł Staniszewski.
Jak poprawić sytuację hydrologiczną w Polsce?
Czy jest jakakolwiek perspektywa na poprawę dramatycznej sytuacji? – To jest trudne pytanie, bo na ten moment nic tego stanu wody nie poprawi. To nie jest temat, który mógłby się zmieścić w dwóch tygodniach czy miesiącach – twierdzi.
– Żeby sytuacja uległa poprawie, potrzebowalibyśmy roku lub nawet dwóch, które byłyby bardzo mokre. Chodzi o charakterystykę opadów powyżej normy. To nie mogą być opady burzowe, nawalne i krótkotrwałe, a rozłożone w czasie. Do tego niezbędna jest zima z dużą ilością śniegu, ale i opadów mieszanych – wyjaśnił Paweł Staniszewski.
Obecnie hydrologiczna mapa Polski świeci się w dużej mierze na szaro, a to – jak powiedział nam synoptyk – nie są dobre wieści. – Obecnie w mocy są 72 ostrzeżenia związane z suszą hydrologiczną. To jest ogromny obszar kraju – dodał.
Konsekwencje suszy w rolnictwie i energetyce
Jakie konsekwencje dla środowiska ma susza hydrologiczna? – Przede wszystkim niski stan wody w rzekach, który przekłada się na zaburzenie naturalnego ekosystemu, zwiększenie temperatury i niższe natlenienie. W konsekwencji wiąże się to także z większym stężeniem nieczystości, spada więc jakość wody – tłumaczył Paweł Staniszewski.
Problem deficytu wody może dotknąć też rolnictwo, a finalnie w niektórych gminach może dojść do ograniczeń w poborze wody, która będzie wykorzystywana tylko do celów bytowych. – Już to obserwujemy – powiedział ekspert.
Skalę problemu obrazują również działania
elektrowni w Kozienicach i Połańcu, które ograniczyły pracę w związku z niskim stanem wody w Wiśle. Spółki z grupy Enea, do których należą obiekty, zapewniają, że na bieżąco monitorują sytuację.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET