Czwarty etap Tour de Pologne z Żagania do Karpacza był pierwszym etapem górskim. Według początkowych założeń kolarze mieli do przejechania 176 km.

Spora kraksa w peletonie, która miała miejsce 42 km przed metą, wymusiła jednak zmianę planów. Za prawdopodobną przyczynę kraksy wskazano śliską nawierzchnię po opadach deszczu.

Upadło kilkudziesięciu kolarzy, a w zdarzeniu brał udział także motocykl wyścigowy. Sporo zawodników wymagało interwencji służb medycznych. Z tego względu podjęto decyzję o neutralizacji wyścigu. Przy takiej liczbie poszkodowanych zabrakło karetek, które mogłyby zabezpieczać dalszą jazdę reszty stawki.

W trakcie przerwy zawodnicy prosili sędziów o skrócenie etapu i usunięcie z trasy jednego z najtrudniejszych zjazdów. Ostatecznie odjęto 15 km. Ściganie wznowiono po ok. 30 minutach.

W momencie kraksy w czteroosobowej ucieczce, ponad minutę przed peletonem, jechali Polacy – Patryk Stosz i Tobiasz Pawlak. Neutralizacja niestety nie wyszła im na dobre. Dość stwierdzić, że Stosz ukończył czwarty etap dopiero na 118. miejscu, a Pawlak uplasował się cztery lokaty niżej. Najwyżej z Polaków, na 24. pozycji, uplasował się Michał Kwiatkowski.

Etap wygrał Bart Lemmen, który został też liderem całego wyścigu. Holender uczestniczył wcześniej w kraksie i finiszował z zakrwawionym kolanem oraz łokciem. Drugie miejsce zajął Christian Scaroni z Włoch, a trzeci był Francuz Alex Laurance.