– Nie bądźmy takimi malkontentami i mówmy, że spuszczamy głowy, my to mamy chyba w naturze. Spokojnie, jesteśmy dopiero po pierwszej części tego dwumeczu. Po pierwszym spotkaniu poprzedniej rundy przeciwko MSK Žilina również wyciągaliśmy różne wnioski, a finalnie okazały się one niesłuszne – komentował trener GKS Katowice Rafał Górak po meczu z Hapoelem Tel Awiw, gdy usłyszał pytanie, czy cieszy się, że jego zespół przegrał tylko 0:2. GieKSa, szczególnie w pierwszej połowie meczu na neutralnym terenie, w węgierskim Miszkolcu, nie przypominała drużyny, która imponowała w wielu meczach poprzedniego sezonu PKO BP Ekstraklasy, a nawet w niedawnym rewanżu przeciwko Žilinie. W środowym meczu z Hapoelem przy Nowej Bukowej gospodarze będą musieli pokazać zdecydowanie lepszą twarz.

Twierdza GieKSy w Katowicach

Dziesięć meczów z rzędu bez porażki w lidze, a do tego dwa w Pucharze Polski i jeden w europejskich pucharach – to domowa seria, z jaką GKS Katowice przystąpi do rewanżu przeciwko Hapoelowi Tel Awiw (środa, godz. 18.).

Drużyna Rafała Góraka ostatni raz w roli gospodarza dała się poskromić 8 listopada w derbowej rywalizacji z Piastem Gliwice (1:3), a od tego czasu niemal wyłącznie wygrywała, niesiona fantastycznym dopingiem wypełnionych trybun Nowej Bukowej. GieKSa w poprzedniej rundzie eliminacji Ligi Konferencji udowodniła, że również na arenie międzynarodowej, na własnym stadionie, potrafi do maksimum wykorzystać atut własnego stadionu i podobny plan będzie miała na drugie spotkanie z Hapoelem.

Piąta drużyna poprzedniego sezonu na wyjazdach kompletnie traci moc, czego w czwartek dowodem były błędy nawet najbardziej doświadczonych i zaufanych żołnierzy Rafała Góraka, jak Arkadiusz Jędrych, czy Borja Galan. Na Arenie Katowice wręcz przeciwnie, w gospodarzy zwykle wstępują dodatkowe siły, a bez tego o awansie do fazy play-off Ligi Konferencji, gdzie czeka już włoska Atalanta, nie ma nawet co marzyć.

W środę trzeba będzie skoncentrować się na ofensywie, gdzie prym ma wieść Ilja Szkurin, który co prawda na Węgrzech wszedł dopiero z ławki, jednak właśnie w dwóch ostatnich domowych spotkaniach w pucharach oraz PKO BP Ekstraklasie zdobywał piękne bramki i dał bardzo atrakcyjne nadzieje na najbliższą przyszłość.

Ilja Szkurin

Tomasz Błaszczyk/Press Focus / newspix.pl

Ilja Szkurin

GieKSa regularnie traci gole

– W przerwie meczu nigdy nie ma konferencji prasowej, a moment między pierwszym a drugim spotkaniem w ramach dwumeczu to dla mnie właśnie taka przerwa – mówił w trakcie rywalizacji z Žiliną Rafał Górak i z podobnego założenia wychodzi również tym razem. Fakt bolesnych europejskich nauczek dla jego zespołu nie powinien być powodem do nadmiernej krytyki i rozdzierania szat, wszak GKS Katowice jeszcze rok temu o tej porze szykował się do trudnej walki o utrzymanie, a niewiele wcześniej rywalizował w niższych klasach rozgrywkowych.

Wszystko, co dzieje się dzisiaj z drużyną Góraka jest nauką na żywym organizmie oraz wyciąganiem wniosków praktycznie z dnia na dzień, bo napięty terminarz nie pozostawia przestrzeni do dłuższego zatrzymywania się przy poszczególnych sytuacjach. Hapoel Tel Awiw zmagania w lidze izraelskiej rozpocznie dopiero w drugiej połowie sierpnia, a GieKSa swój terminarz w tym sezonie wzbogaciła już o dwa spotkania w PKO BP Ekstraklasie.

GKS Katowice ostatni domowy mecz przegrał w listopadzie przeciwko Piastowi Gliwice (1:3)

Irek Dorozanski / Newspix.pl / newspix.pl

GKS Katowice ostatni domowy mecz przegrał w listopadzie przeciwko Piastowi Gliwice (1:3)

W miniony weekend przełożyła domowy mecz przeciwko Wieczystej Kraków, a wszystko po to, by jak najlepiej przygotować się do rewanżowej rywalizacji w Europie. W rewanżu z Hapoelem gospodarze będą mieli do odrobienia o jedną bramkę więcej niż w poprzednim dwumeczu przeciwko Žilinie, jednak muszą być też ostrożni, by ich straty jeszcze się nie powiększyły. GKS Katowice od początku sezonu, dokładnie tak samo jak dwanaście miesięcy temu, ma bowiem wielkie problemy z grą na zero z tyłu i to pomimo zmiany między słupkami.

Na początku poprzedniego sezonu gole regularnie tracił nieobecny już dziś w klubie Dawid Kudła, a teraz na pierwsze czyste konto ciągle czeka nowo pozyskany Gabriel Kobylak. Były bramkarz Legii Warszawa po meczu w Miszkolcu i tak zasługuje jednak na słowa uznania, bo gdyby nie kilka jego świetnych interwencji, najczęściej po błędach kolegów z linii defensywy, Katowiczanie w rewanżu niekoniecznie mieliby już czego szukać.

Gabriel Kobylak

Michal Chwieduk/Arena Akcji/NEWSPIX.PL / newspix.pl

Gabriel Kobylak

GieKSa blisko odpadnięcia z pucharów

Zatrzymanie huśtawki nastrojów to teraz istotny cel dla Góraka, który nie ukrywa, że po bardzo ciężkich przygotowaniach liczy się z problemami swoich zawodników na początku nowej rundy. Tym razem stawka jest jednak zdecydowanie wyższa niż zwykle, bo GieKSa po ponad dwóch dekadach nieobecności wróciła na europejskie salony, z którymi nie chciałaby się zbyt szybko rozstawać.

GKS Katowice przegrał w pierwszym meczu 3. rundy el. Ligi Konferencji z Hapoelem Tel Awiw 0:2

Kacper Staniec /NEWSPIX.PL / newspix.pl

GKS Katowice przegrał w pierwszym meczu 3. rundy el. Ligi Konferencji z Hapoelem Tel Awiw 0:2

W tym sezonie jako pierwsza drużyna korzysta również z powiększonej do pięciu miejsc polskiej puli w europejskich pucharach, a właśnie rola mniej oczywistych reprezentantów może zadecydować o tym, czy nasza efektowna wspinaczka w rankingu UEFA nie zostanie spowolniona.

– Jakością piłkarską z boiska pachniało na kilometr, jednak nie uważam, żebyśmy przed rewanżem byli bez szans. Mając charakter i zaangażowanie, będziemy chcieli stworzyć widowisko, a co przy tym zrobimy z wynikiem, to zależy już tylko od nas – ocenił Górak.

Jeżeli w środę zobaczymy prawdziwy GKS Katowice, to wcale nie będzie musiało być pożegnanie z Europą.