Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez dyrektorów Muzeum II Wojny Światowej, w tym Karola Nawrockiego. Sprawa dotyczyła nieodpłatnego korzystania z apartamentów należących do placówki. Postępowanie wszczęto w lutym 2025 roku. Obejmowało okres od 18 października 2017 roku do czerwca 2024 roku. Śledczy badali, czy doszło do nieprawidłowości przy udostępnianiu pokoi i apartamentów hotelowych muzeum.
Prokuratura umarza śledztwo w sprawie apartamentów Muzeum II Wojny Światowej
Gdańska prokuratura poinformowała, że podstawą umorzenia było stwierdzenie, iż czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. W toku postępowania przesłuchano 41 świadków, w tym osoby pracujące obecnie i wcześniej w muzeum.
Zabezpieczono również dokumentację dotyczącą rezerwacji pokoi i apartamentów, korespondencję mailową pracowników, kopię kalendarza Biura Dyrektora Muzeum oraz dokumenty związane z obowiązkami służbowymi, urlopami i zwolnieniami lekarskimi dyrektorów.
Nawrocki o decyzji prokuratury
Karol Nawrocki został zapytany o decyzję prokuratury przez reportera TVN24. Początkowo stwierdził, że nie wie, o którą sprawę chodzi.
– Mam tyle postępowań, panie redaktorze, że zupełnie się tym nie przejmuję. Polityczna szopka, ale miła wiadomość, jeśli umorzono – powiedział prezydent.
W połowie lipca Nawrocki był przesłuchiwany w tej sprawie w charakterze świadka.
Co ustalono w sprawie apartamentów
Według prokuratury w okresie objętym śledztwem odnotowano 205 dni rezerwacji z adnotacją „Dyrektor” lub „Pan Dyrektor”. Jednocześnie przy 186 dniach widniała uwaga „klient nie przyjechał”. Śledczy ustalili też, że od 4 do 13 listopada 2020 roku Karol Nawrocki odbywał kwarantannę w jednym z apartamentów muzeum, gdzie wykonywał czynności służbowe. Prokuratura wskazała, że zgromadzony materiał dowodowy nie dał podstaw do stwierdzenia ponad wszelką wątpliwość, iż Nawrocki faktycznie zamieszkiwał w apartamencie, czyli wynajmował go w powszechnym rozumieniu tego słowa.
W komunikacie podkreślono także, że nie ustalono, by Nawrocki miał świadomość wpisów dokonywanych przez pracowników recepcji w systemie rezerwacyjnym. Według ustaleń nie prosił również o blokowanie dla niego apartamentu. Prokuratura podała, że pracownicy recepcji robili to sami, na polecenie kierownika działu zarządzającego częścią hotelową muzeum. Eksperyment procesowy wykazał natomiast, że Nawrocki nie dokonywał wpisów w systemie hotelowym, do którego nie miał dostępu.
Szefernaker: prawda się obroniła
Do decyzji prokuratury odniósł się Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta. We wpisie na platformie X stwierdził, że sprawa miała być „polityczną bombą”, która uderzy w Karola Nawrockiego.
– Miała być polityczna bomba, która zniszczy Karola Nawrockiego i doprowadzi do zmiany kandydata. Pamiętam presję tamtych dni, pytania mediów oraz wodospad kłamstw i insynuacji ze strony rządzących. Pamiętam też postawę Karola Nawrockiego i naszą determinację. Dziś prokuratura umarza śledztwo, a Karol Nawrocki jest Prezydentem RP. Prawda się obroniła a my jesteśmy równie mocno zdeterminowani w walce o lepszą Polskę jak w czasie kampanii wyborczej. Walczymy dalej – napisał Szefernaker.
Przydacz: Prezydent wygrał, bo tak chcieli Polacy
Niedługo później głos zabrał także Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta.
– Wykorzystywali służby, prokuraturę i wszelkie instytucje państwa do zwalczania kandydata opozycji. Na nic, wygrał, bo tak chcieli Polacy. Dziś, nawet ta upolityczniona, prokuratura nie ma wyjścia i umarza te postępowania. W każdej jednej sprawie kłamali i insynuowali. Jednocześnie mówiąc o sobie, jako o „demokratach” walczących o „państwo prawa”. Tak, jak oni je rozumieją. Przyjdzie jeszcze czas prawdy i odpowiedzialności – czytamy we wpisie Przydacza na X.
Postanowienie o umorzeniu śledztwa nie jest prawomocne.
Czytaj też:
Nawrocki był przesłuchiwany ws. apartamentów gdańskiego muzeum. Prokuratura zdecydowała Czytaj też:
Nawrocki poczuł się zbyt pewnie? Polacy surowo o decyzji prezydenta