W jednym z biegów Karczewski upadł na pierwszym wirażu. Cudem nie pociągnął za sobą Bastiana Pedersena.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Całą sytuację w studiu Canal+ skomentował ekspert stacji Marek Cieślak. Legendarny trener nie wytrzymał i mocno skrytykował juniora Włókniarza, a także zasugerował, aby odpoczął i przerwał karierę.

— Powiem swoje i może to się nie spodobać wszystkim w okolicy — rozpoczął Cieślak. — Karczewski na jakiś czas powinien przestać jeździć. Boi się, a przez swój lęk stwarza niebezpieczne sytuacje. Nie można jechać na wariata, ale trzeba też jechać. To co wyrabia, to szkoda i jego, bo jeszcze sobie coś zrobi oraz kogoś z boku. Dałbym mu wolne, niech trenuje, ćwiczy, aż mu ten strach przejdzie. Niech lepiej jeździ Ciurzyński, który chce jeździć, a nie gość, który zimą przytył 10 kilogramów — dodał Cieślak.

Marek Cieślak: Dlaczego mamy pudrować rzeczywistość?

Były szkoleniowiec m.in. reprezentacji Polski na tym nie poprzestał. — Nie jest mi go szkoda, bo nie pracuje. Sam mu mówiłem: jesteś wysoki i musisz trenować. Jeżeli jednak zimą przybywa 10 kilogramów, to o czym to świadczy? Że nie trenował. Wszyscy pudrujemy rzeczywistość. A dlaczego mamy to robić? — powiedział Cieślak.

Po tych słowach, jak na ironię, Karczewski wygrał wyścig. Pierwszy w sezonie w PGE Ekstralidze! Potem dostał kolejną szansę i ponownie był ostatni. W sumie wywalczył trzy punkty. Przypomnijmy, że Karczewski trafił do Włókniarza jako wielki talent, a sprowadzał go … Marek Cieślak.