„Niezależnie od tego, jakie argumenty wymyślają japońscy politycy, nie są w stanie ukryć swoich prawdziwych zamiarów, polegających na rehabilitacji zbrodniarzy wojennych, zatuszowaniu odpowiedzialności za zbrodnie wojenne, zniekształcaniu faktów historycznych oraz torowaniu drogi do przyspieszenia »remilitaryzacji«” — oświadczyło MSZ w Pekinie.

Ukłon w Yasukuni, czyli jak bardzo azjatyckie wojny o pamięć przypominają nasze własneŚwiątynia Yasukuni w Tokio

„Te błędne czyny to bezczeszczenie sprawiedliwości dziejowej, (działania) godzące w podstawy cywilizacji oraz prowokacja wymierzona w powojenny porządek międzynarodowy” — dodał resort dyplomacji.

Ministerstwo podkreśliło, że na ręce strony japońskiej złożono oficjalny protest drogą dyplomatyczną.

Reakcja Chin ma związek z obchodzoną 15 sierpnia 81. rocznicą kapitulacji Japonii podczas II wojny światowej. Tego dnia premier Japonii Sanae Takaichi przekazała rytualne dary dla kontrowersyjnej świątyni, a osobiście odwiedzili ją m.in. minister obrony Shinjiro Koizumi oraz ministra bezpieczeństwa gospodarczego Kimi Onoda.

Japonia robi zwrot w polityce bezpieczeństwa. Tworzy potężną machinę wywiadowcząJapońscy kadeci podczas defilady w Yokosuce, 14 marca 2026 r.

W Yasukuni, którą chińskie MSZ określiło mianem „duchowego narzędzia i symbolu japońskiego militaryzmu”, oddaje się cześć ponad 2,4 mln Japończyków poległych podczas wojen. Jest wśród nich 14 dowódców i polityków uznanych za zbrodniarzy wojennych przez międzynarodowy wymiar sprawiedliwości po 1945 r.

Wizyty przedstawicieli rządu w tym miejscu regularnie wywołują sprzeciw władz Chin i Korei Południowej, które uznają je za przejaw japońskiego militaryzmu.