Afera taśmowa była istotna, ponieważ ujawniła kulisy rozmów najważniejszych polityków i pokazała opinii publicznej sposób funkcjonowania ówczesnych elit władzy. Nagrania wzbudziły ogromne kontrowersje, ponieważ dotyczyły m.in. relacji między polityką a gospodarką oraz sposobu podejmowania decyzji przez osoby sprawujące najwyższe stanowiska państwowe.
Afera mocno osłabiła wizerunek rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, a jej konsekwencje miały znaczenie dla sytuacji politycznej przed wyborami parlamentarnymi w 2015 r.
Nagrania w warszawskich restauracjach
Rozmowy były nielegalnie rejestrowane w latach 2013–2014, przede wszystkim w restauracjach Sowa & Przyjaciele oraz Amber Room, działających w Pałacyku Sobańskich w Warszawie. Nagrywane spotkania najczęściej odbywały się w tamtejszych salonikach VIP, które miały zapewniać przede wszystkim dyskrecję politykom i przedsiębiorcom.
Zaangażowani byli pracownicy restauracji, w tym Łukasz N. i Konrad L. Za organizacją nagrywania miał stać biznesmen Marek Falenta związany z branżą węglową. W sprawie oskarżono też jego bliskiego współpracownika Krzysztofa Rybkę.
Lista nagranych osób jest niezwykle długa. Wśród nich znaleźli się m.in. Bartosz Arłukowicz, Marek Belka, Elżbieta Bieńkowska, Paweł Graś, Włodzimierz Karpiński, Krzysztof Kilian, Jan Kulczyk, Aleksander Kwaśniewski, Krzysztof Kwiatkowski, Leszek Miller, Mateusz Morawiecki, Jacek Rostowski, Bartłomiej Sienkiewicz, Radosław Sikorski, ks. Kazimierz Sowa oraz Paweł Wojtunik.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoUjawnienie nagrań
14 czerwca 2014 r. tygodnik „Wprost” poinformował, że posiada nagrania rozmów czołowych przedstawicieli państwa, i udostępnił ich pierwsze fragmenty. Dwa dni później ukazało się papierowe wydanie tygodnika zawierające obszerne stenogramy, m.in. rozmowa ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką.
Rozmówcy dyskutowali między innymi o sytuacji budżetowej, możliwych działaniach banku centralnego oraz zmianie na stanowisku ministra finansów. Na kolejnych taśmach znaleźli się między innymi minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski i były minister finansów Jacek Rostowski, były minister transportu Sławomir Nowak i były wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz, a także inni przedstawiciele rządu, administracji i biznesu.
Ujawnienie taśm z podsłuchanych rozmów nie tylko pokazywało kulisy robienia polityki. Opinię publiczną bulwersował też fakt, że politycy często stosowali swobodny, a nawet wulgarny język w trakcie spotkań. Do Włodzimierza Karpińskiego na stałe przylgnęły jego słowa „ch** tam z tą Polską wschodnią” — choć były one wyrwane z kontekstu.
Akcja ABW i wyciek akt
18 czerwca 2014 r. do siedziby tygodnika „Wprost” weszli prokuratorzy i funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Chcieli zabezpieczyć nośniki z podsłuchanymi nagraniami.

Radek Pietruszka / PAP
Przeszukanie prowadzone przez ABW w redakcji „Wprost”. Czerwiec 2014 r.
Redaktor naczelny tygodnika Sylwester Latkowski odmówił ich wydania, powołując się m.in. na ochronę źródeł dziennikarskich. Podczas próby przejęcia komputera doszło do szarpaniny. Wydarzenia były transmitowane i relacjonowane przez dziennikarzy obecnych w redakcji.
Kolejna odsłona afery nastąpiła w czerwcu 2015 r. Zbigniew Stonoga opublikował w internecie tysiące stron materiałów pochodzących z akt śledztwa. Dokumenty nie zostały zanonimizowane. Zawierały zeznania świadków i podejrzanych, a także adresy, numery PESEL oraz dane funkcjonariuszy służb specjalnych.

Bartłomiej Zborowski / PAP
Przeszukanie prowadzone przez ABW na terenie domu Marka Falenty
10 czerwca 2015 r. premier Ewa Kopacz ogłosiła serię dymisji. Z rządu odeszli ministrowie zdrowia Bartosz Arłukowicz, sportu Andrzej Biernat i skarbu Włodzimierz Karpiński. Rezygnację z funkcji marszałka Sejmu zapowiedział Radosław Sikorski.
Polityczne konsekwencje
Proces dotyczący organizacji podsłuchów zakończył się w pierwszej instancji w grudniu 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Marka Falentę na dwa lata i sześć miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności.

Bartłomiej Zborowski / PAP
Marek Falenta (z prawej) Krzysztof Rybka (z lewej) na sali rozpraw
Kary usłyszeli także uczestniczący w procederze kelnerzy oraz Krzysztof Rybka. Wobec części oskarżonych orzeczono kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem ich wykonania oraz obowiązek zwrotu pieniędzy uzyskanych w związku z nagrywaniem.
Po uprawomocnieniu się wyroku Falenta nie stawił się do odbycia kary. W kwietniu 2019 r. został zatrzymany w Hiszpanii na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania, a następnie przekazany Polsce i osadzony w zakładzie karnym.
Afera podsłuchowa poważnie zaszkodziła wizerunkowi rządu PO-PSL. Ujawnienie nagrań walnie przyczyniło się do zwycięstwa PiS w wyborach parlamentarnych w 2015 r. Choć minęło już kilkanaście lat, to dalej nie wszystkie wątki zostały w pełni wyjaśnione. Najlepszym przykładem jest opisywany przez nas udział w aferze prywatnego detektywa Krzysztofa S.