— Prokurator nadzorujący śledztwo w sprawie katastrofy polskiego autokaru na Węgrzech otrzymał dziś od prokuratora prokuratury rejonowej w Miszkolcu informacje potwierdzające fakt zatrzymania i postawienia zarzutu kierowcy autokaru polegającego na nieumyślnym spowodowaniu wypadku drogowego skutkującego śmiercią wielu osób. Ponadto na mocy postanowienia sądu rejonowego w Miszkolcu zastosowany został wobec kierowcy środek zapobiegawczy w postaci aresztowania na okres jednego miesiąca — powiedziała prok. Marta Kolendowska-Matejczuk podczas środowej konferencji prasowej.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoJest wniosek o przekazanie śledztwa
Jak poinformowała dalej, podjęto także decyzję o skierowaniu do polskiego ministra sprawiedliwości wniosku o przejęcie ścigania od strony węgierskiej, co „jest uzasadnione interesem polskiego wymiaru sprawiedliwości”.
Prokurator przekazała, że rozpoczęły się już pierwsze przesłuchania. Polska strona nadal czeka jednak na przekazanie dokumentacji, w tym dokumentów „zawnioskowanych w Europejskim Nakazie Dochodzeniowym”.
Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Najważniejsze fakty [WYJAŚNIAMY]
Kolendowska-Matejczuk wyjaśniła, że oględziny prowadziła strona węgierska i wedle węgierskich procedur, pod nadzorem polskiego prokuratora. — [Polski] Prokurator brał udział, ale nie sporządzał protokołu z oględzin. On niejako uczestniczył w tych oględzinach, więc na ten protokół też oczekujemy — powiedziała.
Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Nie żyje 12 osóbW niedzielę około godz. 1 na węgierskiej autostradzie M3 doszło do wypadku autokaru z polskimi turystami. Według oświadczenia węgierskiej policji autokar zmierzał w kierunku miasta Nyiregyhaza na wschodzie Węgier, a do wypadku doszło w okolicy miejscowości Mezokeresztes.
W wypadku zginęło 12 osób. 10 pasażerów jest w ciężkim stanie, a 37 odniosło obrażenia. Wszystkie ofiary to Polacy. Pasażerowie byli głównie z Podkarpacia. Wracali do kraju z pielgrzymki do Medziugorie w Bośni i Hercegowinie.