Niecodzienne sceny rozegrały się 19 sierpnia w środku dnia. Cala del Barco pod Kartageną była pełna plażowiczów. Ludzie kąpali się w morzu, inni stali przy brzegu albo odpoczywali pod parasolami. Wtedy pomiędzy kąpiących się zaczęła wpływać duża motorowa łódź wypełniona imigrantami.
Turyści patrzyli z niedowierzaniem. Część wyciągnęła telefony i zaczęła nagrywać, inni odwracali się i pospiesznie odchodzili, obserwując wszystko z wyraźnym niepokojem.
Łódź podpłynęła na kilka metrów od brzegu i jej pasażerowie jeden po drugim skakali do morza. Brodzą przez płytką wodę, wychodzili na brzeg.
W ciągu kilku chwil zatłoczona wakacyjna plaża zmieniła się nie do poznania. Sama łódź nie została tam długo. Gdy wysadziła wszystkich, sternik zawrócił. Jednostka odpłynęła z zatoki i zniknęła na morzu.
Una patera desembarca a decenas de inmigrantes ilegales en Cartagena.
Ante esta situación, hacen falta más medios policiales, fronteras seguras y deportaciones. pic.twitter.com/eVwqBrsWqV
— José Ángel Antelo🇪🇸 (@JA_Antelo) August 19, 2026
Znaleźli 62 osoby
Pierwsze telefony na numer alarmowy 112 pojawiły się około godz. 13. Początkowo nie było nawet wiadomo, ile osób przypłynęło.
W czwartek, 20 sierprnia Guardia Civil, hiszpańska formacja policyjna odpowiedzialna m.in. za ochronę granic i wybrzeża, podała już dokładne liczby. Odnaleziono 62 migrantów: 45 dorosłych mężczyzn, dwie dorosłe kobiety oraz 15 nieletnich chłopców.
Wszyscy byli w dobrym stanie zdrowia. Pomocy udzielił im Czerwony Krzyż. Następnie trafili pod opiekę hiszpańskiej policji. Wobec dorosłych uruchomiono procedury związane z ich nielegalnym wjazdem i ewentualnym wydaleniem z kraju.
Nie przez Gibraltar
Miejsce, w którym pojawiła się łódź, jest istotne. Kartagena leży w regionie Murcji na południowo-wschodnim wybrzeżu Hiszpanii. To nie okolice Cieśniny Gibraltarskiej, gdzie Afrykę i Europę dzieli w najwęższym miejscu zaledwie kilkanaście kilometrów.
Wybrzeże Murcji leży znacznie dalej na wschód. Ten odcinek Morza Śródziemnego jest jednak częścią szlaku wykorzystywanego przez migrantów wypływających przede wszystkim z Algierii. Łodzie z tego kraju docierają m.in. właśnie do Murcji, Almerii i Alicante.
Dlatego pojawienie się jednostki w Cala del Barco nie jest przypadkiem całkowicie odosobnionym. Niezwykłe były jednak okoliczności: łódź wpłynęła w niewielką zatokę w środku dnia, między kąpiących się ludzi, wysadziła pasażerów i odpłynęła.
„Coś nie działa”
Nagrania wywołały polityczną burzę. Burmistrz Kartageny Noelia Arroyo zażądała od hiszpańskiego rządu zwiększenia nadzoru nad wybrzeżem.
Zwróciła uwagę właśnie na miejsce, do którego dotarła łódź. Cala del Barco jest niewielką, osłoniętą zatoką.
– Jeśli łódź może dotrzeć do takiej zatoki, wysadzić ludzi na oczach obywateli, a następnie odpłynąć, musimy zadać sobie pytanie, jak działa kontrola naszych granic morskich – stwierdziła Arroyo.
Jej zdaniem środowe wydarzenia pokazują, że obecny system ochrony granicy wymaga zmian.
Ceuta wciąż wrze
Sceny z Kartageny pojawiły się w szczególnym momencie. Hiszpania wciąż zmaga się ze skutkami ogromnej fali migracyjnej w Ceucie, hiszpańskiej enklawie położonej na afrykańskim wybrzeżu.
Pod koniec lipca granicę z Marokiem przekroczyły dziesiątki tysięcy osób. Większość w kolejnych dniach wróciła do Maroka, ale kilka tysięcy migrantów pozostało w Ceucie.
W mieście powstały prowizoryczne obozowiska. Infrastruktura przeznaczona do przyjmowania migrantów została przeciążona. Szczególnie trudna jest sytuacja dzieci i nastolatków pozostających bez opieki dorosłych.
Hiszpańskie MSW informowało w tym tygodniu o ponad 2,1 tys. zarejestrowanych nieletnich bez opieki.
500 trafi na kontynent
Rząd Pedra Sáncheza zdecydował teraz, że około 500 najbardziej narażonych nieletnich migrantów ma zostać przeniesionych z Ceuty do kontynentalnej Hiszpanii. Priorytet mają dziewczęta oraz najmłodsze dzieci.
Decyzja zapadła w czasie narastających obaw o ich bezpieczeństwo. Po lipcowej fali migracyjnej hiszpańskie służby otrzymały co najmniej 15 zgłoszeń dotyczących przemocy seksualnej. Większość przypadków dotyczyła osób nieletnich.
Część migrantów nie chce jednocześnie wracać do Maroka. W Ceucie odbywały się protesty osób domagających się ochrony międzynarodowej i możliwości pozostania w Europie.
Co dalej z Schengen?
O konsekwencjach kryzysu migracyjnego w Hiszpanii mówiła dzień wcześniej w programie „Synteza” telewizji Newsmax Polska Dominika Ćosić, dziennikarka, publicystka i pisarka, od ponad 20 lat relacjonująca wydarzenia z Brukseli, obecnie związana z Euronews.
Zwracała uwagę, że problem nie musi kończyć się na granicach Hiszpanii. Osoby, które zalegalizują tam swój pobyt, mogą później przemieszczać się po państwach należących do strefy Schengen.
– Pytanie jest więc zasadne: czy Hiszpania powinna nadal korzystać z pełni praw państwa należącego do strefy Schengen? – mówiła Ćosić.
Jej zdaniem przy obecnej skali kryzysu można rozważyć nawet czasowe wykluczenie Hiszpanii ze strefy.
– Trzeba się zastanowić, czy Hiszpania nie powinna zostać czasowo wykluczona ze strefy Schengen, przynajmniej dopóki sytuacja jest tak poważna. To zagraża bezpieczeństwu nie tylko Hiszpanii, ale również innych krajów – mówiła w „Syntezie”.
@JA_Antelo/XMigranci wysiadają na plaży w Cala del Barco pod Kartageną.
Newsmax Polska, @JA_Antelo/XNa oczach turystów z łodzi wysiadło kilkudziesięciu migrantów.
Newsmax Polska, @JA_Antelo/XŁódź wysadziła migrantów tuż obok wypoczywających na plaży turystów.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.

