„Take a bow ” — napisała WTA na platformie X. Po angielsku to trzy słowa, ale w tym kontekście najlepiej krótki komunikat organizacji oddaje to polskie określenie: „pokłony”. Organizacja doceniła w ten sposób walkę i determinację Peguli w niezwykle wymagającym spotkaniu ze Świątek.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Mecz rzeczywiście był prawdziwym rollercoasterem. Pegula wygrała pierwszego seta 7:5, wykorzystując błędy Polki w kluczowych momentach. Świątek odpowiedziała w drugiej partii, zwyciężając 6:4 i doprowadzając do decydującego seta.
W nim Polka prowadziła już 3:1 i wydawało się, że jest na dobrej drodze do odwrócenia losów spotkania. Pegula nie zamierzała jednak odpuszczać. Amerykanka odrobiła stratę, przejęła inicjatywę i ostatecznie zamknęła mecz wynikiem 6:4.
Iga Świątek nie obroni w Cincinnati tytułu
Obie zawodniczki musiały dodatkowo radzić sobie z trudnymi warunkami. Wiatr i deszcz nie ułatwiały gry, a spotkanie obfitowało w zwroty akcji. Świątek miała swoje szanse, ale w najważniejszych momentach nie zdołała ich wykorzystać.
Tym samym Polka nie obroni tytułu wywalczonego w Cincinnati przed rokiem. Pegula natomiast zameldowała się w finale, gdzie czeka ją amerykańskie starcie z Coco Gauff. Będzie to pierwszy od 1970 r. finał tego turnieju z udziałem dwóch reprezentantek Stanów Zjednoczonych.
WTA nie miało więc wątpliwości, komu po tym spotkaniu należą się pokłony. Oddało w ten sposób hołd zwyciężczyni, którą okazała się Jessica Pegula.