Deus Ex: Human Revolution - pełnokrwisty cyberpunk i godny prequel kultowej serii kończy 15 lat. Narodziny Adama JensenaNawet po tylu latach wciąż pamiętam, gdy ujrzałem pierwsze materiały promujące tę grę ze znamiennym „I never asked for this”. Moje pierwotne wątpliwości, czy w ogóle ruszać serię zapoczątkowaną przez Warrena Spectora i spółkę, zniknęły w przeciągu 2-3 minut. Mamy 2026 rok i w ciągu tych 15 lat przeszedłem Deus Ex: Human Revolution już kilkakrotnie. Kiedy powróciłem do niej na okrągłą rocznicę, utwierdziłem się w przekonaniu o jej ponadczasowej jakości.

23 sierpnia 2011 roku zadebiutował Deus Ex: Human Revolution, wprowadzając zupełnie nową jakość do gatunku. 

Deus Ex: Human Revolution - pełnokrwisty cyberpunk i godny prequel kultowej serii kończy 15 lat. Narodziny Adama Jensena [1]

Pure Retro #2 – Deus Ex. Co by było, gdyby konspiracyjne teorie lat 90. były prawdziwe? Fuzja gatunkowa i immersive sim totalny

Absolutny triumf Ion Storm z 2000 roku nie otrzymał potem niestety godnej bezpośredniej kontynuacji. Bo choć w takim Invisible War można na upartego znaleźć pewne walory, blednie on nie tylko na tle poprzednika, ale i nieomal każdej porządnej konkurencji. Musiała upłynąć ponad dekada, nim zupełnie inna ekipa z Eidos Montreal przygotowała Deus Ex: Human Revolution. Łącząc motywy z oryginału z bardziej współczesnymi cyberpunkowymi tropami i polewając to wszystko renesansową estetyką (co ma kluczowe znacznie dla narracji w grze), byli w stanie reaktywować formułę w sposób, który teoretycznie nie miał prawa się udać.

Deus Ex, Thief czy Saints Row mogą powrócić. Embracer Group wykonuje zaskakujący krok dla swoich zaniedbanych marek

Mało kto nie lubi JC Dentona. Cybernetycznie ulepszony agent UNATCO i jego „mechaniczny” sposób mówienia stały się już dawno kultowe, ale za każdym razem, gdy po latach powracam do pierwszej odsłony, uderza mnie to, że funkcjonuje on znakomicie przede wszystkim jako część fenomenalnie przemyślanego tytułu. Sam w sobie wypada dość bezbarwnie (zresztą mogło to być nawet docelowe założenie samego Spectora). Co innego Adam Jensen, naznaczony wybitnym „występem” Eliasa Toufexisa. Facet z charyzmą, którą mógłby obdzielić pół tuzina głównych bohaterów wielu innych gier, z konkretnym podejściem do życia i miejscami zagadkową przeszłością. Świetny prolog kompleksowo prezentuje zarys jego postaci, relacje z kilkoma ważnymi bohaterami Human Revolution i wymownie nakreśla osobistą tragedię, gdy jako szef ochrony korporacji Sarif Industries zostaje dosłownie zmasakrowany podczas ataku na placówkę. Jego rany są na tyle poważne, że bez prototypowego zestawu augumentacji, pod wieloma względami zmieniającego go w półmaszynę, po prostu by nie przeżył.

Deus Ex: Human Revolution - pełnokrwisty cyberpunk i godny prequel kultowej serii kończy 15 lat. Narodziny Adama Jensena [2]

Deus Ex – nowa część serii od Eidos Montreal miała zostać skasowana. Embracer Group zorganizowało kolejne cięcia

Po tym dramatycznym punkcie wyjścia zaczyna się prawdziwa zabawa. Po kilku miesiącach rekonwalescencji Jensen wraca do roboty i od razu trafia na zalążek intryg wykraczających poza jego dotychczasową jurysdykcję. Human Revolution to prawdziwa gratka dla fanów cyberpunkowych klimatów i oczywiście immersive simów. Już od pierwszych misji otrzymujemy masę różnych możliwości na ich przejście. Walka, hakowanie, skradanie się, naturalnie ważnym elementem są dialogi, bo zyskiwane wszczepy mogą również dać wiele możliwości podczas ważnej konwersacji. Level design jest świetny, w czytelny sposób pozwalając na wybór podejścia. Jedną z naprawdę niewielu znaczących rys są zamknięte walki z bossami – wyglądające tak, jakby wpadły na to osoby kompletnie nierozumiejące konceptu rozgrywki. Na szczęście w roku 2013 pojawiła się wersja Director’s Cut, pozwalająca na znacznie szersze pole manewru (choć wciąż łapię się za głowę na myśl, że dopiero wtedy gracz, który przygotował np. build hakujący, mógł faktycznie wykorzystać swoje zdolności, zamiast toczyć otwarty bój). Zmieniła nawet nieco ogólne motywy. Jeśli chodzi o mnie, często krytykowany nadmiar żółci w grze niespecjalnie mi przeszkadzał, ale rozumiem osoby nieprzepadające za nim, no i w reżyserskiej wersji faktycznie działa to lepiej. W 2016 roku – również 23 sierpnia – pojawiła się kontynuacja, Mankind Divided. Mam wrażenie jednak, że nie wykorzystała w pełni swojego potencjału (choć grało mi się dobrze). No i ten nieszczęsny cliffhanger… Ale może kiedyś dostaniemy kontynuację.

Deus Ex: Human Revolution - pełnokrwisty cyberpunk i godny prequel kultowej serii kończy 15 lat. Narodziny Adama Jensena [3]

Źródło: PurePC.pl