Do załamania pogody doszło około 15 kilometrów przed metą w Font-Romeu. Grad padał tak intensywnie, że część zawodników zaczęła zjeżdżać na pobocze i chować się przed uderzającymi w nich bryłkami lodu. Na drodze szybko utworzyła się gruba warstwa gradu, a dalsza jazda stała się niebezpieczna.
Wtedy inicjatywę przejął Tadej Pogacar. Lider wyścigu pojawił się na czele grupy, wyraźnie zwolnił tempo i gestami nakazywał pozostałym kolarzom, by nie kontynuowali ścigania. Po chwili wskazał miejsce, w którym można było zjechać z trasy, a zawodnicy ruszyli za nim w poszukiwaniu schronienia.
Kolarze znaleźli bezpieczne miejsce w pobliskim budynku, do którego w popłochu zaczęli wchodzić kolejni uczestnicy wyścigu. Oficjalny komunikat organizatorów potwierdził później, że zawodnicy schronili się około 15 kilometrów przed metą. Początkowo nie było jasne, czy etap uda się jeszcze wznowić.
Po niespełna dziesięciu minutach zapadła decyzja o definitywnym zakończeniu rywalizacji. „Ze względu na bezpieczeństwo zawodników trzeci etap został odwołany z powodu gradu i ekstremalnych warunków pogodowych. Nie będzie zwycięzcy ani ceremonii wręczenia nagród” – przekazali organizatorzy.
Etap z Gruissan do Font-Romeu liczył 174 kilometry i miał zakończyć się pierwszym w tegorocznej edycji finiszem na podjeździe.
ZOBACZ WIDEO: Bukowiecka nie bawiła się w dyplomację. Mówi o „kłamaniu”