— To największe gwiazdy, to legendy. Dorastałam, podziwiając je, i uwielbiałam sposób, w jaki dominowały na tourze. Gdybym więc mogła umieścić swoje imię obok nich, znaczyłoby to dla mnie bardzo wiele — powiedziała Sabalenka, zdobywczyni czterech tytułów wielkoszlemowych.
Dwie ostatnie edycje wygrała z dużą łatwością, tracąc w każdej z nich tylko jednego seta. Jednak teraz Białorusinka przystępuje do turnieju w najgorszym momencie sezonu, jeśli chodzi o wyniki — nie zdobyła żadnego trofeum od marcowego triumfu w turnieju WTA 1000 w Miami.
Ostatnio odpadła w 1/8 finału w Cincinnati i w Toronto podczas serii turniejów na twardej nawierzchni i nie wygrała żadnego z trzech tegorocznych turniejów wielkoszlemowych. Przegrała w finale Australian Open, w ćwierćfinale Rolanda Garrosa oraz w 1/8 finału Wimbledonu.
Niekorzystny wynik Sabalenki w Nowym Jorku otworzyłby Kazaszce Jelenie Rybakinie, obecnie zajmującej drugie miejsce w rankingu, drogę do odebrania Białorusince pozycji liderki.
Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa