W niedzielę mieszkańcy Saksonii-Anhaltu wybiorą nowy landtag. Prawicowo-populistyczna AfD jest zdecydowanym faworytem wyborów. W ostatnich sondażach to antyestablishmentowe ugrupowanie uzyskuje od 40 do 43 proc. poparcia. Stoi przed szansą, by po raz pierwszy sięgnąć po władzę na poziomie kraju związkowego.
Jeden dzień zdecyduje o przyszłości Niemiec. AfD o krok od władzy [WYJAŚNIAMY]
Niemiecka prasa głosowanie w Saksonii-Anhalcie określa jako „potencjalnie historyczne”, nazywa je także „wyborami ostatniej szansy dla kanclerza Friedricha Merza”.
Czytaj nas częściej w Google
Dodaj w GoogleAfD idzie po władzę w regionie. Przeciwnicy znaleźli strategię
Przeciwnicy AfD są optymistami, bo ich zdaniem sukces przyniesie kampania promowania „głosowania strategicznego”. Chodzi w niej o to, by głosować na walczące o przekroczenie wyborczego progu SPD lub Zielonych i w ten sposób pomóc im wejść do landtagu.
Założenie jest proste: jeśli oba ugrupowania znajdą się w parlamencie, to zwiększy się liczba mandatów przypadających partiom innym niż AfD i zmniejszy się szansa, że to ugrupowanie utworzy rząd.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W Magdeburgu, stolicy Saksonii-Anhaltu, mobilizacja przeciwko AfD jest szeroka, od kościołów przez organizacje pozarządowe po związki zawodowe.
Pod koniec sierpnia w mieście odbył się „strajk migrantów”. Na kilka godzin zamknięto ponad setkę lokali, w tym sklepów, restauracji czy zakładów fryzjerskich, prowadzonych przez osoby o takim pochodzeniu. Była to odpowiedź na postulaty niektórych polityków AfD dotyczące konieczności masowych deportacji na wzór tych w USA.