Julita Piasecka po porażce Polek z Włoszkami w półfinale mistrzostw Europy kobiet 2026
Źródło wideo: Eurosport
Sobotni wieczór w Stambule miał być dla Serbek kolejnym krokiem w stronę finału. Zamiast tego dostały brutalną lekcję. Turcja wygrała 3:0, a Serbia przez większość spotkania była cieniem zespołu, który wcześniej bez większych problemów przebijał się przez kolejne rundy mistrzostw Europy.
Najbardziej wymowne były słowa Zorana Terzicia. Serbski trener nie próbował tłumaczyć porażki klasą przeciwnika. Wziął odpowiedzialność na siebie.
– Byliśmy katastrofalni. Absolutnie katastrofalni, szczególnie pod względem psychologicznym. Coś takiego to zawsze wina trenera – powiedział.
I trudno było z nim polemizować.
Serbki nie potrafiły wejść na swój poziom. Zagrywka nie robiła krzywdy Turczynkom, przyjęcie nie dawało komfortu rozgrywającej, a Tijana Bosković nie była zawodniczką, która mogła sama odwrócić losy spotkania. Turcja wygrała 25:20, 25:19, 25:20 i po 86 minutach było po wszystkim.
Serbki zostały upokorzone
Foto: Getty Images
Zoran Terzić uderzył w swoją drużynę
Najbardziej trenerowi Serbek nie spodobało się to, jak jego zespół zachowywał się pod presją.
– Od początku meczu zobaczyliśmy, że nie mamy żadnych szans na granie naszej siatkówki – przyznał Terzić, który uznał, że jeśli drużyna nie jest mentalnie przygotowana do takiego spotkania, odpowiedzialność zawsze ponosi trener.
Serb był szczególnie bezlitosny dla zagrywki. Turcja, która wcześniej miała problemy z przyjęciem, w drugim secie osiągnęła aż 80 proc. pozytywnego odbioru.
– Nasz serwis był, mówiąc najdelikatniej, komiczny. Po prostu przebijaliśmy piłkę na drugą stronę – ocenił.
To właśnie tutaj Polki powinny szukać swojej szansy. Jakie elementy będą kluczowe dla Polek w meczu o 3. miejsce?
1. Zagrywka musi zrobić różnicę
Biało-Czerwone nie mogą pozwolić Serbkom spokojnie budować pierwszej akcji. Szczególnie Bosković, tak jak w sobotę, musi być zmuszana do grania z niewygodnych pozycji. Turcja pokazała, że kiedy Serbia nie dostaje komfortowego przyjęcia, jej gra zaczyna się rozpadać. Polska musi się odważyć mocniej zaryzykować. Nie można przebijać piłki na drugą stronę. Trzeba zaryzykować.

Turcja – Serbia w półfinale ME siatkarek
Foto: Getty Images
2. Bosković nie może się rozpędzić
12 punktów Bosković w półfinale to wynik zdecydowanie poniżej jej możliwości. Polki nie mogą jednak zakładać, że podobny scenariusz powtórzy się automatycznie. Serbki będą szukały liderki od pierwszych piłek. Jeśli 29-latka zacznie kończyć kolejne akcje, to jej ekipa dostanie coś, czego bardzo brakowało jej przeciwko Turcji, czyli pewność siebie.
Dlatego polski blok, który tak szwankował w sobotnim starciu z Włoszkami, musi być gotowy na najtrudniejsze zadanie: ograniczyć jedną z najlepszych atakujących świata, ale jednocześnie nie zgubić pozostałych serbskich zawodniczek.
3. Pierwszy set może być wojną nerwów
To może być najważniejszy fragment całego spotkania. Serbia chce zapomnieć o sobocie. Polki chcą wykorzystać to, co wydarzyło się w półfinale rywalek.
Jeśli podopieczne Terzicia dobrze rozpoczną mecz, mogą bardzo szybko odzyskać wiarę w siebie. Jeśli natomiast Polska od początku narzuci swoje warunki, pojawi się presja.
I wtedy w głowach rywalek mogą wrócić obrazy z meczu z Turcją. Kilka pierwszych piłek może mieć większe znaczenie, niż się wydaje.

Terzić nie dowierzał temu, co widział
Foto: Getty Images
4. Serbia będzie grała z innego poziomu emocji
To największe zagrożenie dla Polek. Po takim meczu jak 0:3 z Turcją Serbki powinny być wściekłe. Terzić już zapowiedział, czego oczekuje.
– To są w wielu przypadkach nowe zawodniczki, ale reprezentacja Serbii to reprezentacja Serbii. Musi pojawić się dodatkowa motywacja, dodatkowa chęć i trochę takiego uporu, który towarzyszył nam przez lata – mówił.
To nie jest drużyna, która chce po prostu zakończyć turniej. Ona chce się odkuć. I właśnie dlatego sobotnie 0:3 może być dla Polek zarówno szansą, jak i pułapką.
Nie wolno pomyśleć, że już po wszystkimBiało-Czerwone również mają za sobą bolesną porażkę. W półfinale przegrały z Włoszkami i teraz muszą błyskawicznie zmienić nastawienie. To będzie zatem starcie dwóch zespołów po bolesnych ciosach. Różnica polega na tym, że Serbia ma prawo odczuwać je mocniej. I teraz chce odpowiedzieć.
Maja Koput po porażce Polek z Włoszkami w półfinale mistrzostw Europy kobiet 2026
Źródło wideo: Eurosport
Dlatego Polska nie może wyjść na boisko z przekonaniem, że naprzeciwko niej stanie drużyna rozbita psychicznie. Wręcz przeciwnie. Serbki będą chciały udowodnić, że sobotni koszmar był tylko wypadkiem przy pracy. A jeśli Polki od początku odbiorą im tę możliwość, brązowy medal będzie naprawdę blisko.
Jeżeli jednak Serbia złapie rytm, Bosković zacznie kończyć ataki, a Uzelac i środkowe dostaną więcej przestrzeni, mecz może ekipie prowadzonej przez Stefano Lavariniego wymknąć się spod kontroli.
Starcie o brązowy medal mistrzostw Europy o godzinie 15.
Potem w wielkim i świetnie zapowiadającym się finale o godzinie 18 Turczynki zmierzą się z Włoszkami.
WYNIKI I TERMINARZ WSZYSTKICH MECZÓW MISTRZOSTW EUROPY SIATKAREK 2026 >>>CZYTAJ WIĘCEJ O SIATKÓWCE >>>
Ze Stambułu Krzysztof Srogosz, eurosport.pl