Nintendo przygotowało się na wejście w życie przepisów unijnych wymagających od producentów prostej procedury wymiany baterii. Użytkownicy w końcu będą mogli samodzielnie zmienić akumulator w konsoli Switch 2, a cały proces pokazano w internecie. Wystarczy odkręcić kilka śrub, by dostać się do baterii, której pojemność ma być zaledwie o 1% mniejsza względem poprzedniej wersji sprzętu.
Switch 2 z wymienną baterią przetestowany
W lutym przyszłego roku w życie wejdą przepisy nakładające na producentów laptopów, smartfonów i innych urządzeń z wymienną baterią sprzedaż modeli, w których użytkownicy mogą samodzielnie wymienić akumulator. Nintendo nie czekało i już teraz do sklepów mają trafiać nowe modele Switcha 2 z łatwym dostępem do baterii, co sprawdzili youtuberzy.
Na kanale Nintendúo porównano dwie wersje Switcha 2, żeby sprawdzić, jak duże są między nimi różnice. Nowy model ma akumulator mniejszy o około 1% (5 172 mAh zamiast 5 220 mAh), co oznacza znikomy wpływ na czas działania urządzenia. Sprzęt jest także cięższy, ponieważ waży o około 14 gramów więcej od poprzedniej wersji konsoli. Są to jednak kompromisy warte poświęcenia ze względu na prosty dostęp do akumulatora.
Wcześniej wymiana baterii była uciążliwa, ponieważ śruby były schowane pod zaślepkami i dodatkowo trzeba było delikatnie podważyć klapkę po stronie JoyConów, co było mało wygodne. Dodatkowo bateria była mocno przyklejona i serwis iFixit przyznał urządzeniu ocenę 3/10 pod względem możliwości samodzielnej naprawy. Nowa wersja Switcha 2 jest znacznie prostsza. Śruby nie są już ukryte i po ich odkręceniu od razu widoczna jest bateria.
Youtuberzy zdradzili, po czym można poznać nową konsolę. Pierwszą informacją jest kod OSM nad kodem kreskowym, a drugą podpowiedzią numer seryjny na pudełku, który zaczyna się od liter HLE, podczas gdy w starszej wersji zaczynał się on od HE. Trzecią podpowiedzią są odsłonięte śruby, ale żeby to odkryć, trzeba najpierw mieć konsolę w rękach i odłączyć JoyCony.
Planując zakup Switcha 2, warto zerknąć na pudełko, z jaką wersją mamy do czynienia. Teraz może być ostatni moment, żeby zdobyć sprzęt w dobrej cenie. W pierwszej połowie tego roku Nintendo ogłosiło podwyżki, które w Europie weszły w życie 1 września, ale w polskich elektromarketach wciąż widnieje stara cena 2 199 zł. Ten stan rzeczy może się zmienić, co pokazuje przykład PS5 Pro, którego cena przekroczyła granicę rozsądku, a wkrótce może przekroczyć także kwotę 6 000 zł.
Więcej:AI potrzebuje coraz więcej prądu, więc naukowcy szukają oszczędności w pamięci komputerowej