Śledczy wszczęli nowe śledztwo w sprawie ucieczki Zbigniewa Ziobry. „Prokuratura sprawdza, czy Tomasz Sakiewicz i Adam Bielan pomagali mu uniknąć odpowiedzialności karnej” — napisał na platformie X rzecznik rządu Adam Szłapka.
— Sprawa skandaliczna — tak o Ziobrze jako rzekomym korespondencie Telewizji Republika mówi Onetowi minister Waldemar Żurek. Samego śledztwa nie chce komentować.
Czytaj nas częściej w Google
Paweł Supernak / PAP
Waldemar Żurek
Ziobro miał wjechać do Stanów Zjednoczonych na wizie dziennikarskiej.
— Wizja Ziobry jako korespondenta okazała się absurdalna — mówi nam z kolei prof. Anna Siewierska, politolożka. Podkreśla, że nikt w PiS ani w Suwerennej Polsce nawet przez chwilę nie mógł uwierzyć, że były minister sprawiedliwości nagle został dziennikarzem.
Wszczęcie śledztwa dotyczącego potencjalnych działań Sakiewicza i Bielana komentuje krótko: „najwyższy czas”. — Dlatego, że państwo się trochę skompromitowało, pozwalając Ziobrze na tę ucieczkę — zaznacza prof. Siewierska. — Taki scenariusz powinni przewidzieć eksperci, których pewnie w prokuraturze nie brakuje. Zwłaszcza po trwającym miesiące ukrywaniu się Ziobry na Węgrzech, pod kuratelą Wiktora Orbana — zaznacza ekspertka.Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo”Pan Sakiewicz jest w sytuacji niesłychanie trudnej”Prof. Siewierska zaznacza, że dla redaktora naczelnego Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza wszczęte właśnie śledztwo jest sprawą mocno kłopotliwą. — Bo jego przygody z organami ścigania trwają już dość długo. Zaczęło się od słynnego dezabilu podczas wizyty policji w jego mieszkaniu — czy też miejscu pracy, tu jego wersje były rozmaite. Potem były jego rozmowy z Przemysławem Kralem i próby sprzedania mu części udziałów Republiki, a teraz kolejna sprawa — wymienia politolożka. — Trochę to wygląda jak u Hitchcocka, zaczęło się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie tylko rosło — wskazuje prof. Siewierska.”Czy Ziobro ma kompromaty?”Ekspertka podkreśla, że w całej tej sytuacji najbardziej zaskakująca jest strategia PiS, które nie odcięło się od Ziobry w chwili, gdy na jaw wychodzić zaczęły szczegóły jego relacji z Kralem, w tym przyjęcie od niego pieniędzy, a chodzi o prawei pół mln zł. Najwięksi bohaterowie afery Zondacrypto. Ranking „Stanu Wyjątkowego”
— On ewidentnie partię obciąża i wielu zasłużonych działaczy może mieć żal do kierownictwa PiS, że się Ziobry nie pozbyli z partii — mówi prof. Siewierska. — Tak to wygląda, jakby on miał jakieś „papiery”, kompromaty na niemal wszystkich. Ogółem, wielu polityków Suwerennej Polski zachowuje się dziś tak, jakby byli pewni, że za chwilę wrócą do władzy. Cóż, mawia się, że pycha kroczy przed upadkiem — podsumowuje politolożka.
