Według brytyjskiego magazynu, Unia Europejska będzie musiała podwoić swoją pomoc finansową dla Ukrainy w ciągu najbliższych czterech lat, w porównaniu z kwotą wsparcia, jaką Kijów otrzymał od czasu pełnoskalowej inwazji Rosji w lutym 2022 r.


„W przedłużających się konfliktach zdolność i wola mobilizacji zasobów oraz znalezienia nowych sposobów pozyskiwania gotówki są kluczowe dla rozstrzygnięcia sporu: czasami są czynnikiem decydującym. Ta prawda wkrótce stanie się aż nazbyt realna dla Europy. Ukraina zmaga się z dotkliwym kryzysem finansowym. Jeśli nic się nie zmieni, zabraknie jej pieniędzy pod koniec lutego” – czytamy.


Zdaniem gazety, wsparcie finansowe dla Ukrainy ze strony UE jest ważne dla kontynuowania walki z Rosją. To również szansa dla Unii, ponieważ zmniejsza jej zależność militarną od Stanów Zjednoczonych.


W opinii autora tekstu, Europa musi zebrać się na odwagę i uznać swoją siłę, ponieważ jej budżet wojskowy jest czterokrotnie wyższy od rosyjskiego, a gospodarka dziesięciokrotnie większa.

Ukrainie może zbankrutować już tej zimy. Czy UE zwiększy wsparcie finansowe?


Tymczasem UE odroczyła do grudnia decyzję o wykorzystaniu 140 mld euro zamrożonych aktywów rosyjskiego banku centralnego na pomoc Ukrainie. Stało się to po tym, jak Belgia (większość zamrożonych aktywów znajduje się w Brukseli) zażądała gwarancji prawnych na wypadek konieczności zwrotu tych środków Rosji.


Według belgijskiego ministra obrony i handlu zagranicznego Theo Franckena, konfiskata zamrożonych rosyjskich aktywów może uderzyć w krajową gospodarkę. Z kolei Moskwa może uznać taką decyzję za akt wojny.


Belgijski bank depozytowy Euroclear, w którym zdeponowane są rosyjskie aktywa, zarobił w tym roku na odsetkach 3,9 mld euro.


Czytaj też:
Belgia poluzowała sankcje nałożone na Rosję przez UE