“Komuna” to bardzo dobry temat do godzenia zwaśnionych członków rodziny.
U mojej żony w rodzinie jest tak, że jest frakcja “ultra PO” – głównie moi teściowie oraz frakcja “ultra PiS” – babcia żony i wujek z ciotką. Plus do tego szwagier hardy konfederata i ja jako przedstawiciel lewactwa.
W każdym razie każda impreza rodzinna kończy się wielką awanturą spod znaku “A to głosuj se dalej na tego jebanego alfonsa kibola debilu” vs “głosuj dalej na niemca co Polskę za bezcen wyprzeda z 5 euro idioto” między teściem a wujkiem żony. To wszystko podsycane przez pojękiwanie babci, że jak Tusk przyjdzie to 500+ zabierze – bo chyba nie wgrała update do oprogramowania albo jej dane treningowe kończą się na początku 2023 i nie skojarzyła, że Tusk już przyszedł. No i próby pogodzenia zwaśnionych stron przez szwagra polegające na wtrącaniu co chwila “jedni i drudzy tacy sami złodzieje siebie warci, tylko Mentzen!”.
W każdym razie na sam koniec jak już przesilenie przejdzie i emocje zaczną stygnąć, teść z wujkiem biorą się w ramiona i godzą ze sobą okrzykami “a najlepiej to było za komuny i komu to przeszkadzało” i to znak, że można już się szykować do spania. Przebieg sytuacji tak ograny, że ze stoperem można wskazywać kolejne etapy.
2 comments
Pewnie to ten sam, co parkuje na pasach
“Komuna” to bardzo dobry temat do godzenia zwaśnionych członków rodziny.
U mojej żony w rodzinie jest tak, że jest frakcja “ultra PO” – głównie moi teściowie oraz frakcja “ultra PiS” – babcia żony i wujek z ciotką. Plus do tego szwagier hardy konfederata i ja jako przedstawiciel lewactwa.
W każdym razie każda impreza rodzinna kończy się wielką awanturą spod znaku “A to głosuj se dalej na tego jebanego alfonsa kibola debilu” vs “głosuj dalej na niemca co Polskę za bezcen wyprzeda z 5 euro idioto” między teściem a wujkiem żony. To wszystko podsycane przez pojękiwanie babci, że jak Tusk przyjdzie to 500+ zabierze – bo chyba nie wgrała update do oprogramowania albo jej dane treningowe kończą się na początku 2023 i nie skojarzyła, że Tusk już przyszedł. No i próby pogodzenia zwaśnionych stron przez szwagra polegające na wtrącaniu co chwila “jedni i drudzy tacy sami złodzieje siebie warci, tylko Mentzen!”.
W każdym razie na sam koniec jak już przesilenie przejdzie i emocje zaczną stygnąć, teść z wujkiem biorą się w ramiona i godzą ze sobą okrzykami “a najlepiej to było za komuny i komu to przeszkadzało” i to znak, że można już się szykować do spania. Przebieg sytuacji tak ograny, że ze stoperem można wskazywać kolejne etapy.