- Branża półprzewodników i infrastruktury cyfrowej stoi przed ogromnym deficytem specjalistów. Według szacunków ManpowerGroup do 2030 roku potrzeba dodatkowo ok. 1 mln pracowników. Szczególnie brakuje doświadczonych inżynierów i ekspertów technicznych.
- Problem pogłębia „srebrne tsunami”, czyli masowe przechodzenie pracowników na emeryturę. W ciągu dekady z rynku może zniknąć nawet 20 proc. kadry, dlatego firmy muszą inwestować w rozwój specjalistów, mentoring i rekrutację opartą na kompetencjach, a nie tylko dyplomach.
- Rozwój AI, centrów danych i transformacji energetycznej zmienia rolę inżyniera – rośnie znaczenie automatyzacji, analizy danych i projektowania systemów, a technologie AI mogą zwiększyć produktywność nawet o 30-40 proc.
Gwałtowny rozwój technologii cyfrowych sprawił, że półprzewodniki stały się zasobem o kluczowym znaczeniu. Jednocześnie w branży rośnie zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników, które przekracza zdolności ich pozyskania i rozwoju.
Jak wynika z najnowszego raportu ManpowerGroup „Global Engineering World of Work Outlook 2026”, sam sektor półprzewodników musi pozyskać 1 mln dodatkowych pracowników do 2030 roku, aby zaspokoić popyt na układy scalone. Obecne niedobory obejmą ponad 100 tys. inżynierów w Europie oraz ponad 200 tys. w regionie Azji i Pacyfiku.
Szczególnie trudna sytuacja dotyczy stanowisk specjalistów i starszych specjalistów, gdzie wymagane są zarówno zaawansowane kompetencje techniczne, jak i doświadczenie operacyjne.
Masowe odejścia doświadczonych pracowników na emeryturę. Co piąty zniknie z rynku w ciągu dekady
Kluczowym wyzwaniem jest srebrne tsunami, czyli masowe odejścia doświadczonych pracowników na emeryturę.
W ciągu najbliższej dekady w skali globalnej z rynku pracy zniknie nawet 20 proc. kadry. Problem pogłębia kryzys mentoringu – aż 57 proc. pracowników nigdy nie otrzymało wsparcia od bardziej doświadczonych współpracowników.
Aby zachować ciągłość kompetencji, firmy muszą postawić na rozwój talentów inżynieryjnych, m.in. poprzez aktywizację kobiet oraz odejście od rekrutacji opartej wyłącznie na dyplomach na rzecz podejścia opartego na kompetencjach, w szczególności modelowania cyfrowych bliźniaków czy biegłości w pracy z AI.
Jak zaznacza Tomasz Walenczak, dyrektor generalny ManpowerGroup, Polska jest ważnym ośrodkiem na mapie globalnego łańcucha dostaw branży półprzewodników, głównie w obszarze R&D, projektowania układów, rozwoju oprogramowania.
– W Polsce mamy silne kompetencje inżynierskie, softwarowe oraz rozwinięty sektor elektroniki. Jednocześnie w wyniku coraz większej globalizacji rynku pracy konkurujemy o tych samych ekspertów, co USA, kraje nordyckie czy Niemcy. A firmy rywalizują nie tylko wynagrodzeniem, ale też projektami i możliwościami rozwoju, środowiskiem pracy – mówi Tomasz Walenczak.
– W praktyce oznacza to, że odpływ doświadczonych specjalistów jest realnym ryzykiem dla firm nad Wisłą i pracodawcy muszą walczyć o ich utrzymanie. Z punktu widzenia rynku pracy kluczowe jest także to, że obecny już niedobór talentów dotyczy doświadczonych inżynierów. Na zbudowanie kompetencji na tym poziomie potrzeba 5-10 lat. Żeby jednak skorzystać na boomie w branży półprzewodników, potrzebujemy zwiększyć skalę kształcenia i przyciągać doświadczonych pracowników z zagranicy – dodaje.
Presja na energetykę i infrastrukturę. Inżynier elektryk jednym z najbardziej poszukiwanych zawodów na świecie
Szacuje się, że globalne zapotrzebowanie na moc w centrach danych podwoi się do 2030 roku, co czyni inżyniera elektryka jednym z najbardziej poszukiwanych zawodów na świecie. W nadchodzących latach światowe zapotrzebowanie na energię wzrośnie średnio o ponad 3,5 proc. rocznie, co wymusi intensywny rozwój produkcji energii elektrycznej z OZE, gazu ziemnego i źródeł jądrowych.
Z kolei jak zaznacza Marta Szymańska, lider specjalizacji w Manpower, skala inwestycji w infrastrukturę cyfrową i energetyczną przekłada się bezpośrednio na rynek pracy.
– Dynamiczny rozwój centrów danych będących fundamentem rozwoju AI generuje dziś miliony miejsc pracy, jednak aż 58 proc. operatorów ma trudności z obsadzeniem ról technicznych – mówi Marta Szymańska.
– Równocześnie rosnący popyt na energię, napędzany między innymi elektryfikacją transportu i gwałtownym wzrostem zapotrzebowania ze strony technologii cyfrowych, prowadzi do przyspieszonego tworzenia wyspecjalizowanych ról inżynieryjnych w obszarach takich jak systemy zasilania, efektywność energetyczna czy zarządzanie sieciami. W efekcie największe przyrosty zatrudnienia koncentrują się dziś w segmentach infrastrukturalnych obejmujących przesył, generację energii oraz optymalizację jej wykorzystania, które odpowiadają nawet za 75 proc. nowych miejsc pracy powstających w ramach transformacji energetycznej – dodaje.
Inżynier wspomagany technologią. Nowe podejście do wydajności
W obliczu niedoboru zasobów oraz wykwalifikowanych kadr branża musi szukać wsparcia w technologii i zrównoważonym planowaniu. Odpowiedzią na te wyzwania jest model „inżyniera wspomaganego technologią”, w którym automatyzacja zadań z wykorzystaniem AI pozwala zwiększyć produktywność nawet o 30-40 proc.
Równolegle, sektor odchodząc od modelu liniowego na rzecz gospodarki obiegu zamkniętego, reaguje na rosnącą presję surowcową i skalę odpadów, które mogą sięgnąć 3,4 mld ton do 2050 roku. To nie tylko wyzwanie środowiskowe, ale też impuls dla rynku pracy – rośnie zapotrzebowanie na inżynierów i specjalistów tworzących zrównoważone rozwiązania.
– Zmienia się również sama natura pracy inżyniera. W sektorach najmocniej narażonych na wpływ sztucznej inteligencji rola ta ewoluuje z wykonawczej w kierunku projektowej i integracyjnej: inżynier staje się architektem rozwiązań, który potrafi wykorzystywać technologie cyfrowe do budowania bardziej złożonych systemów. Automatyzacja stopniowo eliminuje zadania rutynowe, jednocześnie znacząco zwiększając zapotrzebowanie na kompetencje wyższego rzędu, takie jak analiza danych, projektowanie systemów czy integracja rozwiązań technologicznych. W praktyce oznacza to przesunięcie środka ciężkości z pracy operacyjnej na strategiczną, gdzie kluczowe staje się łączenie wiedzy inżynierskiej, cyfrowej i biznesowej – uzupełnia Marta Szymańska.


