
Sezon aktywności kleszczy nabiera tempa, a wraz z nim rośnie liczba zakażeń boreliozą. Tylko w maju na Pomorzu potwierdzono ponad 140 przypadków tej choroby – niemal trzykrotnie więcej niż miesiąc wcześniej. Gdzie najczęściej można spotkać kleszcze, jak prawidłowo je usunąć i dlaczego nie warto badać wyciągniętego pajęczaka?
Połączenie wysokich temperatur z większą aktywnością miłośników przebywania na świeżym powietrzu skutkuje wzrostem liczby przypadków boreliozy w regionie. O ile w kwietniu na Pomorzu potwierdzono 51 zakażeń, o tyle w maju ich liczba przekroczyła 140.
Trudno jeszcze ocenić, czy w tym roku będziemy obserwować „wysyp kleszczy’. Na razie utrzymujemy się na podobnym poziomie co w roku ubiegłym, warto jednak przypomnieć, że rok 2025 był pod tym względem rekordowy (wzrost o 38 proc. w porównaniu z 2024 r.).
Na jedną chorobę jest szczepienie
Same kleszcze nie stanowią dla nas bezpośredniego zagrożenia. Problem w tym, że przenoszą szereg patogenów – szacuje się, iż odpowiadają za transmisję nawet 130 odmian wirusów, 200 gatunków piroplazm, kilku gatunków filarii, grzybów, 20 gatunków riketsji, 20 gatunków krętków i innych bakterii (dane: Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego).
Dwie choroby szczególnie nas niepokoją: kleszczowe zapalenie mózgu – ciężka choroba wirusowa atakująca układ nerwowy, oraz borelioza – schorzenie wieloukładowe wywoływane przez bakterie. W pierwszym przypadku możemy skorzystać z profilaktyki i skutecznie zaszczepić się w schemacie kilkudawkowym. W przypadku boreliozy pozostaje nam natomiast profilaktyka polegająca na odpowiednim ubiorze, stosowaniu repelentów – innymi słowy – unikaniu kleszczy.
Gdzie spotkamy kleszcza?
Kleszcze lubią przede wszystkim miejsca wilgotne o niewielkich amplitudach temperatur, w których występuje bogata roślinność. Można je spotkać zarówno wśród drzew i krzewów, jak i na łąkach oraz w parkach.
– Kleszcze bytują w miejscach odwiedzanych zarówno przez zwierzęta, jak i przez człowieka. Żyją głównie na obszarach lasów liściastych i mieszanych, terenach trawiastych, w gęstych zaroślach, paprociach, a także w parkach miejskich i na obrzeżach osiedli mieszkaniowych otoczonych zielenią. Kleszcze przyciąga biały kolor, ciepło, ruch powietrza oraz zapach kwasu masłowego obecnego w pocie. Człowieka atakują wszystkie stadia rozwojowe – wskazują specjaliści z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.

Główka kleszcza została w środku? Nie panikuj, zrób te 3 rzeczy. Instrukcja krok po kroku

Jak usuwamy kleszcza?
Jak najszybciej. Dlatego po każdej aktywności w lesie, parku czy na działce warto dokładnie obejrzeć swoje ciało. Dobrze też wziąć prysznic – bywa bowiem, że kleszcze przez pewien czas poszukują dogodnego miejsca do wkłucia, a woda może je zmyć.
Po zauważeniu kleszcza nie ma co wpadać w panikę. Nie trzeba też szukać pomocy u lekarza, a już na pewno nie należy zgłaszać się z kleszczem na Szpitalny Oddział Ratunkowy – taka praktyka wciąż nie należy do rzadkości. Do wyciągnięcia pajęczaka wystarczy pęseta; w aptekach dostępne są również specjalne przyrządy do tego celu. Kleszcza chwytamy tuż przy skórze i wyciągamy wprawnym, okrężnym ruchem, starając się nie zostawić żadnych jego fragmentów. Nie smarujemy go tłuszczem ani kremami – jedynie możemy odkazić miejsce popularnymi preparatami, np. octeniseptem.
Nie ma potrzeby badać kleszcza
To tyle. Specjaliści zalecają jeszcze miesięczną obserwację. Jeśli w tym czasie wystąpią niepokojące objawy, w tym czerwony rumień, należy skontaktować się z lekarzem, który pogłębi diagnostykę i zaproponuje leczenie.
Nie ma podstaw medycznych do badania wyciągniętego ze skóry kleszcza – wbrew temu, do czego usilnie starają się nas nakłonić niektóre laboratoria.